Nieskończoność (Sherrilyn Kenyon) - recenzja


    Apokalipsa zombie to wdzięczny temat, który do tej pory, bez względu na formę, przypadał mi do gustu. Mimo że swoją przygodę z umarlakami zaczynałam od The Walking Dead, do dzisiaj największą miłością darzę Przegląd Końca Świata Miry Grant. Myślałam, że powieści o żywych trupach nie da się napisać tak, by spodobała się młodzieży, aż tu nagle pojawiła się Sherrilyn Kenyon, która postanowiła, że tak właśnie uczyni. Co z tego wynikło?

    Nieskończoność to otwierający serię Kroniki Nicka tom opowiadający o losach Nicka Gautiera. Nastolatek bardzo długo trwał w przeświadczeniu, że świat jest normalny, choć życie zdążyło porządnie dać mu w kość: mieszkał z mamą w skrajnej biedzie, ledwie wiążąc koniec z końcem. Na początku poczułam wobec niego litość i współczucie, bo wyobraziłam sobie jego sytuację i uznałam, że musi mu być bardzo ciężko. Obdarzyłam go też sympatią, na którą zasłużył sobie ogromnym szacunkiem wobec swojej rodzicielki, a także instynktownym bronieniem jej przed wszystkim, co złe. To rzadka cecha wśród młodych ludzi, więc bardzo mi się to w Nicku spodobało.

    Przyszedł jednak taki dzień, w którym życie nastolatka wywróciło się do góry nogami, a on sam zaczął mnie strasznie irytować. Nagle okazało się, że zombie i inne nadnaturalne stworzenia nie są wymysłem hollywoodzkich reżyserów i trzeba z nimi walczyć, a Nick wcale nie jest tak dojrzały, jak mi się wcześniej wydawało – poziom tekstów rzucanych przez niego w powieści sięga bruku i wciąż nie mogę się nadziwić jego dziecinnemu zachowaniu. Ale może tak reaguje w sytuacjach stresowych? Prawdopodobnie wydaje mu się, że jest sarkastycznym luzakiem, lecz najwyraźniej myli sarkazm z pajacowaniem. Taka zmiana charakteru niekoniecznie przypadła mi do gustu, jednak nie mogę zaprzeczyć temu, że urozmaiciła powieść, co spodoba się wielu innym osobom.

    Przygotowując się do napisania tej recenzji, dowiedziałam się, że Kroniki Nicka mają wiele wspólnego z innymi książkami autorki. Postanowiłam zatem przymknąć oko na kilka uchybień, ponieważ doszłam do wniosku, że może należy przeczytać wszystkie publikacje Kenyon, aby tak na poważnie wczuć się w losy stworzonych przez nią bohaterów? Nie oznacza to jednak, że o tych wadach nie wspomnę, ponieważ ich obecność w tekście znacząco wpłynęła na mój odbiór Nieskończoności.

    Problemem tej powieści jest przede wszystkim przerost formy nad treścią. Strasznie nie lubię, gdy w jednej książce pojawia się zbyt wiele gatunków nadnaturalnych istot na raz. Tutaj jest ich aż za dużo! Wampiry, wilkołaki, demony, umarlaki. Tylko elfów brakuje! Gdyby autorka skupiła się na jednym, góra dwóch gatunkach, fabuła byłaby do przełknięcia, a tak zamiast sensownej treści otrzymuje się mieszaninę, od której kręci się w głowie, bo nie wiadomo, nad czym pochylić się w pierwszej kolejności. Brakiem sensu poraża też sposób, w jaki trupy pojawiły się w mieście głównego bohatera. Żywi ludzie, którzy zmieniają się w zombie pod wpływem gry? Serio? Czegoż to w dzisiejszych czasach człowiek nie wymyśli... A przecież wystarczyło, żeby autorka zgoniła to na wirus albo wojnę biologiczną. Na sam koniec warto wspomnieć o tym, że wszystko dzieje się w ciągu jednego dnia, a to za mało, by porządnie nakreślić fabułę. Gdyby odrobinę ją wydłużyć, byłoby o wiele lepiej!

    Mimo tych oczywistych wad powieść Sherrilyn Kenyon ma potencjał. Naprawdę. Kwestia pochodzenia Nicka jest dla mnie wystarczającym argumentem, by sięgnąć po kontynuację Nieskończoności, a to przecież zaledwie jeden wątek spośród wielu innych, równie ciekawych. Widzę, że autorka dobrze przemyślała fabułę, bo w końcu roi się w niej od wielu niedopowiedzeń, które mają szansę się wyjaśnić w kolejnych tomach cyklu. Jestem pewna, że pisarka prędzej czy później udzieli nam odpowiedzi na kłębiące się w głowach pytania. Jedynym jej problemem okazała się forma, w jakiej przedstawia odbiorcy historię Nicka. Być może nie powinna pisać o tak młodych ludziach, bo po prostu jej to nie idzie – w przeciwieństwie do wymyślania przygód dorosłych osób, co wychodzi autorce znacznie lepiej, skoro ma tylu fanów na całym świecie. Podsumowując, Nieskończoność polecam przede wszystkim młodzieży, ponieważ starsi czytelnicy mogą się na niej lekko zawieść.

    Angelika Angie Wu Wawrzyniak
    Korekta: Monika Katriona Doerre

    Za egzemplarz recenzencki dziękujemy Wydawnictwu Jaguar





    Autor: Sherrilyn Kenyon
    Tytuł oryginalny: Infinity
    Tytuł polski: Nieskończoność
    Wydawnictwo: Jaguar
    Data wydania: 16/02/2015
    ISBN: 978-83-7686-310-8
    Liczba stron: 408

    Nazwa użytkownika

    Facebook

    Discus