Strona główna

Power metal. Nie do końca gay metal?

W tym odcinku wypraw z Krawatem po piekielnych partyturach postanowiłem poddać czytelnikom refleksję na temat power metalu. Często, kiedy używamy tej nazwy, mamy na myśli szybkie granie sekcji rytmicznej i wokalistę śpiewającego falsetem. Potocznie nazywa się to gay metalem.

Pod określeniem "power" kryją się dwa podgatunki. Mamy odmianę amerykańską oraz europejską. Wbrew pozorom, różnica pomiędzy nimi jest ogromna, jednak wiele osób o tym zapomina i wsadza wszystko do jednego wora.

W wersji kolegów zza Atlantyku nurt ten jest w rzeczywistości połączeniem trashu z heavy metalem. Są to ciężkie gitary, które nie zawsze muszą piać słodkie melodyjki, a perkusja często nawiązuje do heavy/trashowego grania. Dobrym przykładem jest niedoceniany zespół Metal Church, którego wykonania odznaczały się surowością tego gatunku. Wraz z nim można wymienić takie zespoły, jak Iced Earth czy Steel Attack (co najzabawniejsze, ten ostatni, w przeciwieństwie do reszty, jest ze Szwecji). Do tego worka wrzuciłbym również stary dobry skład o nazwie Agent Steel. W amerykańskim power metalu wokal nie jest melodyjnym falsetem. Każdy instrument to narzędzie, które ma podkreślać toporność tego nurtu. Jest to powalająca ciężarem, przestrojona machina, która ma w sobie jednak więcej melodyjności, niż gatunki pokrewne.





Europejski trzon power metalu pochodzi z Niemiec. Z najbardziej znanych grup muzycznych wyróżniamy Helloween, Accept czy Running Wild. Z pozoru kompozycje niewiele różnią się od siebie - w rzeczywistości jest zupełnie inaczej! Wykorzystanie partii wokalnych, chórków i wszelakiego rodzaju udziwnień stwarza diametralne różnice. Solówki gitarowe sprawiają wrażenie radośniejszych. Tutaj możemy już usłyszeć delikatniejszy śpiew, większą melodyjność i charakterystyczne bity perkusyjne. Właśnie z tego rodzaju wywodzą się łagodniejsze melodie, w niektórych kręgach uchodzące za gay metalowe, ze względu na brak tak zwanego „kopa”. Motywy pojawiające się w utworach tego gatunku nawiązują do bitew, wydarzeń historycznych, legend, mitów i elementów pochodzących z literatury.

Dobrym przykładem jest płyta Blind Guardianów pod tytułem Nightfall in Middle-earth, całkowicie inspirowana Simmarillionem Tolkiena, czy też album Glorious Burden autorstwa Iced Earth, w których pojawiają się aluzje do konkretnych wydarzeń historycznych. When the Eagle Cries mówi o zamachu z 11 września. Z kolei w piosence Gettysburg, wokalista śpiewa o bitwie stoczonej w tym właśnie miejscu podczas wojny secesyjnej.



Wśród muzyków z naszego kontynentu warto również wymienić Blind Guardian, Stratovarius, Rhapsody czy też Iron Savior. W latach 90. napłynęła ogromna fala nowych kapel. Według Metal Archives, największego spisu projektów metalowych, na chwilę obecną na świecie istnieje pięć i pół tysiąca zespołów power metalowych.

Maciej "Krawat" Bardo

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi