Bo wampiry są wśród nas!

    Wielka Improwizacja małego Ala Capone.

    A cóż to ucho me za dźwięki wyłapuje?
    Ty łotrze, ty naturo! dajcie posłuchanie.
    Nie godna mnie ta muzyka, nie godne żył śpiewanie.
    Ja wampir!
    Ja chomik wyciągam kły!
    Wyciągam aż na wargę i kładę na dłonie
    W jej oczach chmury odbite.
    To nagłym, to wolnym ruchem,
    Kręcę głową z tym posłuchem.
    Milijon tonów w żyłach; w tonów milijonie
    Każdy dźwięk serca ja słyszę, wiem o każdym tonie;
    Kocham je, słyszę je i pragnę ich,
    I w tęcze, i w akordy, i w te strofy sączę,
    Rozlewam je we ustach i w żył wstęgach.

    Objąłem rękę, wzniosłem się nad świata krawędzie,
    I strugi krwi wypełniły usta me w pędzie.
    Sam śpiewam, słyszę jej śpiewy
    Długie, przeciągłe jak wichru powiewy,
    Przewiewają chomiczego rodu całe tonie,
    Jęczę z żalem, ryczę z burzą,
    I wieki mi głucho wtórzą;
    A każdy dźwięk ten razem gra i płonie,
    Mam go w uchu, mam go w głowie,
    Jak wiatr, gdy fale kołysze,
    Po świstach lot jego słyszę,
    Widzę go w szacie obłoku.
    Wampirzej, natury godne takie pienie!
    Pieśń to wielka, pieśń-łaknienie.
    Pieśń ta jest siłą, wola ma słaba,
    Pieśń ta to nieśmiertelność!
    Ja czuję nieśmiertelność, nieśmiertelność tworzę,
    Cóż Ty większego mogłeś zrobić - panie Drakuloże?
    Patrz, jak te myśli dobywam sam z siebie,
    Łaknę krwi tej,
    Jestem w potrzebie!
    Czuję smak ten, oprzeć się nie mogę,
    Jego dźwiękiem się lubuję,
    Wypukłość żyły dłonią czuję,
    Krwi ruch myślą odgaduję:
    Kocham ten smak!
    Czucia moje! wichry moje!
    W pośrodku was jak ojciec wśród rodziny stoję,
    To wszystko moje!
    (Milczenie)
    Czym jest me czucie?
    Ach, iskrą tylko!
    Czym jest jej życie?
    Ach, jedną chwilką

    Nazwa użytkownika

    Facebook

    Discus