Asatru misyjne.
Przed typowy, szary, polski blok, podjechał dziwny, podłużny bus o niespotykanym powszechnie kształcie. Z powodu panujących ciemności wyglądał na pierwszy rzut oka jak długa, masywna kłoda z dwoma, rzucającymi żółte snopy światła, reflektorami. Dopiero po dłuższej chwili można było wyodrębnić dość kształtów, by zrozumieć, iż jest to z pozoru zwyczajny bus szkolny, przerobiony na coś, co w założeniu miało przypominać drakkar. Efekt końcowy był jednak daleki od ideału, niemniej jednak owo dziwo mogłoby wystraszyć nie jednego pijaka.
Gdy silnik przestał rzęzić po obu stronach pojazdu otworzyły się duże, prostokątne drzwi, zalewając szary trawnik żółtawym blaskiem. Z busa wychynęło kilka masywnych postaci, szybko tworząc linię przed jednym z bloków. Stało się to tak nagle, że dopiero gdy już stanęli było widać ich zacięte twarze, wypolerowane kolczugi, okrągłe tarcze i błyskającą złowrogo broń. Włócznie i topory. Na końcu stanął przed nimi wyjątkowo masywny i postawny jegomość w bogato zdobionym złotem hełmie okularowym typu vendel, obrzeżonej miedzianymi kółkami kolczudze, długim płaszczu z futrzanym obszyciem i wspaniałym mieczu, którego wściekły blask nieomal raził oczy.
-Dziś stajemy tutaj, by ponownie ruszyć po chwałę i sławę! By nieść naszą świętą wiarę tam, gdzie zdaje się ona nie docierać!- przemówił wojownik gromko i dumnie.-Dziś raz jeszcze nasze ostrza pójdą w ruch, nasze słowa ukażą chrystom prawdę!
Odpowiedziały mu radosne, pełne niezachwianej siły okrzyki, którym towarzyszyło wznoszenie w górę oręża i skandowanie prastarej modlitwy: "Odyn! To Furia! Odyn To Siła! Odyn, Odyn, ODYN!!!"
Zanim umilkł ostatni okrzyk wojownicy szli już za swym jarlem, który zapukał do pierwszych drzwi. Otworzył mu niewysoki, grubawy człowiek ze srebrnym krzyżykiem na szyi. Jarl przemówił do niego, tym razem spokojnie i rzeczowo.
-Chwała! Chciałbym porozmawiać o Odynie.
-Idź się lecz ty wariacie!- wrzasnął rozhisteryzowany staruszek zamykając drzwi.
Na jego nieszczęście jarl zdołał wcześniej zablokować je swoją wspaniałą tarczą.
-Poprawie się dobry człowieku. Ja POROZMAWIAM z Tobą o ODYNIE!
Wojownicy czekali skupieni, w milczeniu. Jarl już dwadzieścia minut wykładał temu człeczynie asatryjskie świętości. Zazwyczaj trwało to o wiele krócej... Nagle ciszę przerwał krzyk ranionego, a z drzwi do mieszkania wypadł jarl, dzierżąc okrwawiony miecz.
- Nie było ratunku dla tego kpa!-zawył radośnie, kierując się ku następnym drzwiom.-Brać wszystko co ma wartość! Resztę spalić!
Trwało to aż do rana. Gdy przerobiony na drakkar bus odjeżdżał cały blok stał w płomieniach, a pobliskie drzewa uginały się od wisielców... W busie pobrzmiewała natomiast prastara, uwłaczająca pieśń: "Odyn! To Furia! Odyn To Siła! Odyn, Odyn, ODYN!!!"
Kamil "Tyrsson" Gołębowski
















































