Crux (Ramez Naam) - recenzja


...gdy świat zostaje wywrócony do góry nogami

Świeżo po lekturze Cruxa promieniałam ekscytacją. Oto przyszłość, w której chcę żyć, którą chcę zobaczyć. To ludzie, których chciałabym poznać i wydarzenia, w których chciałabym wziąć udział. Móc dotknąć czyjegoś umysłu, razem stworzyć coś więcej niż jednostka. Piękna idea. Po takiej książce trzeba ochłonąć, aby obiektywnym okiem spojrzeć na całość.

Poczekałam więc. Moje wrażenia pozostały takie same. Dalej nie mogę uwierzyć, jak dobry jest Crux.

Pięć miesięcy po wydarzeniach z Nexusa, po tym, jak Kade wypuścił program do sieci, wszystko się zmieniło. Coraz więcej ludzi używa jego kreacji do zabawy, ale także do czynienia postępów w nauce, sztuce i medycynie. Niestety, wielu ludzi używa jej również do manipulacji i wykorzystywania innych. Lane, uciekając przed prześladowcami, wyznacza sobie zadanie pilnowania, by twór jego umysłu nie był narzędziem do czynienia zła. Sam w tym czasie poszukuje dzieci urodzonych z Nexusem. Ich ścieżki znów splotą się w niesłychanych okolicznościach.

Ramez Naam to obecnie jeden z moich ulubionych współczesnych pisarzy. Jego fikcja literacka ma solidne podłoże w badaniach przeprowadzanych na uniwersytetach całego świata, a on sam posiada doświadczenie i wiedzę, które odbijają się na kształcie i treści. Dzięki tak skrupulatnemu researchowi Crux, pomimo łatki science fiction, pozostaje bardzo realistyczną powieścią.
Już w Nexusie byłam pod wrażeniem kreacji postaci. Protagoniści, Sam i Kade, są bardzo różni, ich interakcje ze sobą i innymi prawdziwe. To naprawdę osoby z krwi i kości. A ludzie, ogół homo sapiens, są tacy… ludzcy. Autor pokazuje zarówno kompletne szuje, złoczyńców, morderców i gwałcicieli, jak i bohaterów – cichych, charyzmatycznych, emanujących dobrem. Niekiedy, zależnie od sytuacji, jedna postać może łączyć cechy z obu krańców tego spektrum i w tym momencie wydaje się to naturalne.

Najważniejszym wątkiem Cruxa jest moralna dwuznaczność związana z używaniem Nexusa: to niesamowity program, mogący zbliżyć do siebie ludzi jak jeszcze nigdy dotąd; dzięki połączeniu umysłów możliwe są szybsze dokonywania odkryć, lepsze zrozumienie innych, a także kontakt z osobami cierpiącymi na autyzm czy choroby stojące na przeszkodzie porozumiewania się w konwencjonalne sposoby. Z drugiej jednak strony, z odpowiednimi hakami, manipulacja sięgnęłaby dotąd niespotykanych szczytów: przymuszanie do własnej woli, akty terroryzmu… Niezmiernie podoba mi się, iż autor nie stara się na siłę przekonać czytelnika co do jednej racji. Nexus ma ogromne plusy, ale niesie ze sobą szereg niebezpieczeństw.

Oprócz oczywistego przedstawienia nowych zdobyczy techniki, Naam zwraca uwagę na samą naturę. Huragan Zoe (fikcyjna, ogromna Sandy) to zjawisko przyrodnicze, ale wywołane przez działanie człowieka – globalne ocieplenie to naprawdę nie mit. Autor nie przybiera jednak przemądrzałego tonu, wichura po prostu „dzieje się” w tle powieści. I ma ogromny wpływ na postępowanie bohaterów.
Drageus naprawdę pozytywnie zaskakuje mnie doborem tytułów, a także coraz lepszą jakością wydania. Wydaje mi się również, że tłumaczenie poprawiło się od ostatniego razu. Nie pozostaje nic, tylko życzyć im dalszych sukcesów.

Ale Crux to przede wszystkim powieść akcji, a także thriller polityczny i kontemplacja ludzkości w jednym. Wątki przeplatają się z szybkością światła, intryga zagęszcza i co chwilę zaskakuje, przy czym całość pozostaje spójna i logiczna. Nawet jeśli, drogi czytelniku, nie przepadasz za science fiction, to powinieneś sięgnąć po najnowszą powieść Rameza Naama, bo warta jest każdej minuty spędzonej nad delektowaniem się jej zawartością.

Diana „Mongfind” Cereniewicz
Korekta: Monika „Katriona” Doerre

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy
wydawnictwu Drageus

Tytuł: Crux
Autor: Ramez Naam
Tłumacz: Dominika Repeczko
Korekta: Agnieszka Pawlikowska
Redakcja: Rafał Dębski
Projekt okładki: Argh! Oxford
ISBN: 978-83-64030-22-2

Oceń: 
0
Brak głosów
Niezdefiniowany