Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Artykuły

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
49%
Dobra.
28%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
7%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 43

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Siueńka
portret użytkownika Lorelay
portret użytkownika Michał Stonawski
W tej chwili stronę przegląda 3 użytkowników i 1 gość.

Strona główna

Złota polska młodzież... czyli tu jest przyszłość fandomu pogrzebana.

Prawdziwych fantastów już nie
ma... - chciałoby się zaśpiewać.

Bzdura! Są przecież! Szkoda tylko, że
od lat najmniej dziesięciu, wciąż te same gęby... Niedługo sami
sobie nawzjem obrzydniemy. Widząc na kolejnych konwentach, portalach
internetowych, forach i w klubach oraz stowarzyszeniach, identyczne
składy jak pięć czy osiem lat temu, uwierzymy w to, że nasz
gatunek jest już definitywnie na wymarciu i powinien znajdować się
pod ścisłą ochroną.

A nowa, młoda krew? Ci wszyscy
kreatywni, pełni świeżych pomysłów, energii i zapału,
młodzi ludzie? I owszem, są. Dlaczego tylko wiodący odsetek wśród
i tak małej liczby owych duszyczek, stanowią dzieci (względnie
młodsze rodzeństwo) tych starych? Gdzie się podziała cała reszta
młodego pokolenia miłośników fantastyki? Cóż...
odpowiedz wydaje się prosta. Przed ekranami komputerów i to
bynajmniej nie na forach i portalach, czytając felietony marudzących
cioć. Ślęczą raczej kolejną (którą to już? Piętnastą
czy dopiero ósmą?) godzinę nad jakąś grą internetową,
której klimat fantasy wyróżnia się głównie
odmienną od ludzkiej rasą bohaterów, których z kolei
jedynym zajęciem jest tłuczenie się między sobą nawzajem i
zdobywanie poziomów.

Wszystkim gorliwcom, którzy
właśnie ze świętym oburzeniem, zgranym chórem zakrzyknęli:
„Nie generalizuj!”, chciałabym przypomnieć, że od każdej
reguły są, rzecz jasna chlubne wyjątki (które to chciałabym
w tym miejscu serdecznie pozdrowić), co własnie czyni z nich
reguły.

Zastanówmy się jednak jaki jest
tego powód. Czy to fantastyka przestała być dla dzisiejszej
młodzieży pociągająca? Moim zdaniem – nie. Pociągająca
przestała być bowiem, literatura wogóle. Filmy (głównie
amerykańskie superprodukcje) i gry komputerowe (o istnieniu
planszowych, karcianych czy bitewnych pojęcie młodzieży jest
raczej znikome) o tematyce fantastycznej, nadal są na czasie. Szkoda
jednak, że dla obecnych nastolatków tylko i wyłącznie one
są fajne, co więcej, tylko i wyłącznie one z fantastyką się
kojarzą.

Ja mając lat dziesięć zaczytywałam
się w „Opowieściach z Narnii” i wchodziłam do szafy na
przedpokoju, by sprawdzić, czy przypadkiem nie znajdę się w
baśniowej krainie marzeń. Dzisiejsi dziesięciolatkowie idą do
kina na film, z którego zapamiętują głównie ładną
buzię odtwórcy którejś z głównych ról,
a na opowieść o myszkowaniu po starych meblach zareagowaliby
głośnym śmiechem i stukaniem się w czoło – to przecież takie
głupie i dziecinne.

Mając lat dwanaście pochłonęłam
„Hobbita” - teraz dzieciaki MUSZĄ go czytać, gdyż jest szkolną
lekturą. Jak wiadomo, to co się MUSI, tego się nie lubi i na to
marudzi z zasady.

Jako czternastolatka brnęłam uparcie,
pod ławką w czasie lekcji matematyki, przez „Władcę
Pierścieni”, a już rok później biegałam jak szalona po
antykwariatach, bo przecież nie mogłam na tym poprzestać. Skoro to
było dobre, natychmiast trzeba się zaopatrzyć w „Silmarillion”
i inne „Niedokończone Opowieści”. Po miesiącu potrafiłam
powiedzieć więcej w sindarinie niż po angielsku, a z kolegami na
pierwszych imprezkach -wagarówkach, urządzałam pojedynki na
cytaty.

Dzisiejszy czternasto i piętnastolatek,
nie dość, że nie bawiłby się w czytanie obszernej trylogii,
skoro może iść na maraton filmowy do Multikina i obejrzeć trzy
filmy na raz w jedną noc, to już na pewno nie fascynowałby się
czymś co brzmi jak Biblia, atlas geograficzny i książka
telefoniczna w jednym (Silmarillion znaczy).

Ja, mając lat szesnaście czy
siedemnaście, grywałam sesje rpg w najróżniejszych
ciekawych miejscach. Z pierwszą ekipą zaliczyliśmy pobliskie
plaże, połowę pubów w mieście, wszystkie „wolne chaty”
jakie się nadarzały, ogródki działkowe, lasy, cmentarze,
samochody starszych kolegów... słowem wszystko, gdzie tylko
można było grać. Urządzaliśmy po omacku pierwsze wycieczki przez
systemy, zaczynając klasycznie od Dungeons and Dragons, męcząc się
nawet ze wszystkimi pioruńskimi tabelami i wykresami w Kryształach
Czasu (zanim oczywiście doszliśmy do zbawiennego wniosku, że psują
nam frajdę), rozsmakowując się na dłużej w Warhammerze. Co
natomiast odpowie obecny nastolatek, zapytany o skrót rpg?
Zapewne wymieni kilka najbardziej znanych tytułów gier
komputerowych i internetowych, w których rolę „role playa”
pełni przypisanie bohaterowi określonych umiejętności, rasy i
profesji.

Otóż to! Tu jest pies
pogrzebany, a raczej pogrzebana jest przyszłość polskiego
fandomu... Nasza młodzież jest święcie przekonana, że to co
robią, co lubią i czym się zajmują, to JEST właśnie fantastyka.
Kultura masowa dostarcza im aż nadto wiele powodów, by tkwić
w przekonaniu, że jeśli przeczytali „Harrego Pottera” (to chyba
jedyna pozycja, którą nadal się czyta), obejrzeli ( bo już
tu o przeczytaniu raczej się nie wspomina) „Władcę Pierścieni”,
ewentualnie mówi im coś nazwisko Sapkowski (najczęściej w
kontekście „to ten, co napisał książkę o Żebrowskim”) - są
już wielkimi miłośnikami fantastyki.

Odpowiedzi

portret użytkownika tess

Oj tak, święte słowa...

Oj tak, święte słowa... I chociaż ze mnie takie kompendium fantasy, jak z koziej... ekhm, części ciała instrument muzyczny, to nie próbuję uchodzić za znawcę ;p
Za to douczam się cały czas, czytam w każdej wolnej chwili i wściekam się, że mało wiem ;p
Ale przynajmniej kolejność wyszła u mnie nietypowa - czytelnik, dajmy na to, Ćwieka, po sięgnięciu po książkę zastanawia się, kto to u diabła był Michał, o Odynie już nie wspominając, a ja się pouczyłam o Odynach, Ramzesach i Michałach, a teraz sobie pochłaniam fantasy i zachwycam się nawiązaniami literackimi ^^

A moi rówieśnicy? No cóż, ja przestałam w nich wierzyć, odkąd, już prawie dziesięć lat temu, odwiedziłam mojego sąsiada, z którym jako małe dziecko grałam w piłkę nożną, łaziłam po drzewach, strzelałam z łuku czy grałam w gry planszowe. A pewnego pięknego dnia poszłam do niego, a on... włączył mi komputer. Dialog, który wówczas nastąpił, brzmiał mniej więcej tak:
- Masz, pograj sobie, mam nową gierkę...
- Słuchaj, a może porobilibyśmy coś innego?
- Eee... a co?
- Nie wiem, cokolwiek - masz gry planszowe, dawno nie graliśmy...
- Nie...
- Klocki LEGO?
- Nie...
- Może pogramy w kosza?
- Nie...
- A może po prostu pogadamy?
- Wiesz co, ja włączę tę gierkę, fajna jest...

Czy coś trzeba dodawać?

portret użytkownika jarek

"Widząc na kolejnych

"Widząc na kolejnych konwentach, [...] identyczne
składy jak pięć czy osiem lat temu, uwierzymy w to, że nasz
gatunek jest już definitywnie na wymarciu i powinien znajdować się pod ścisłą ochroną."
Gadanie dzieje się lepiej niż pięć lat temu ... o czym świadczyć może dosadnie Ubik który od dwóch lat ma napływ świeżej krwi bez nawiązań rodzinnych. Albo np. BBW w Lęborku gdzie zrobili coś z niczego mimo braku jakiegoś większego wsparcia w fandomie. Czy tam DF w wrocku, Awangarda w wawie i kilka innych konów bijących rekordy uczestników lub rekord nie polconowy na pyrkonie gdzie było ponad 2000 osób nic nie znaczą ? Przykładów można podać jeszcze wiele. A te same mordy (studenci i starsi) to przez to że młodzieży nie stać na dojazdy 300 km na większe konwenty a 3-4 osoby za wiele w swojej miejscowości nie wskóra jeśli idzie o fandom. Poczekaj jeszcze kilka lat aż młodzi gniewni zakosztują uroków polski to wtedy się ich wizualnie namnoży. Filmy są złe ? ile osób z naszego pokolenia zaczęło od obejrzenia WP, ile osób kiedyś wsiąkło przez wywiad z wampirem ... po za tym pirackie wersie są tańsze niż książki ^^
Za przeproszeniem dla mnie ględzisz jak ta tu zaczytuję "Ciocia" na portalu zamiast wziąć dope w troki i zrobić coś pożytecznego :)
"których z kolei
jedynym zajęciem jest tłuczenie się między sobą nawzajem i zdobywanie poziomów."
Nie obrażaj mateczki tibii bo generalizujesz tutaj, nawet w takiej grze są osoby które nie grają w nią wyłącznie dla żądzy mordu :)

portret użytkownika Lorelay

"Filmy są złe ?" - a gdzie

"Filmy są złe ?" - a gdzie ja napisałam, że "są złe"? Twierdzę tylko, że kiedyś zaczynało się od literatury i rpg, a dzisiaj od filmów i komputera.

"ile osób z naszego pokolenia zaczęło od obejrzenia WP" - a ja po prostu porównuję to, jak rozwijają się zainteresowania u obecnej młodzieży ( mam tu na myśli typową młodzież szkolną w wieku około 14 - 19 lat dla uściślenia), a jak u moich rówieśników (obecnych mniej więcej 30-latków)i tyle.

"
Nie obrażaj mateczki tibii bo generalizujesz tutaj, nawet w takiej grze są osoby które nie grają w nią wyłącznie dla żądzy mordu :)"

A kto tu mówi o żądzy mordu ?:D Ja miałam na myśli raczej bezmyślną czynność czasozabijającą :P To już nadinterpretujesz. Mam prawo uważać, że tego typu gry mają wyłącznie takie "walory" i jest to kwestia mojego osobistego podejścia. Nikt nie każe nikomu się ze mną zgadzać. A tak z ciekawości zapytam: a z jakich innych powodów gra się według ciebie w takie gry?

Druga sprawa, że powyższy tekst jest pisany przeze mnie,na podstawie moich osobistych doświadczeń i obserwacji, czyli ma charakter bardzo subiektywny. Zresztą z definicji felietony odznaczają się brakiem obiektywizmu. Tekst nie miał spełniać roli kazania, bo i ja żadnym wielkim autorytetem nie jestem, pisany był z punktu widzenia akurat takiego, a nie innego obserwatora. Nikt nie musi się zgadzać z moją opinią, moimi spostrzeżeniami i moimi wnioskami. Ja z kolei mogę je opisać.

"Za przeproszeniem dla mnie ględzisz jak ta tu zaczytuję "Ciocia" na portalu zamiast wziąć dope w troki i zrobić coś pożytecznego :)"

A według mnie nie marudzę, tylko tak sobie rozmyślam :) A dupę w trok wezmę i coś pożytecznego zrobię( w poruszonej kwestii oczywiście, bo ogólnie niepożyteczna jakoś się nie czuję :D), w momencie kiedy moje osobiste potomstwo dorośnie na tyle, by mi na to pozwolić :P Na razie jestem chwilowo wyłączona z życia innego niż rodzinne.

W zasadzie, jeżeli jesteś, Jarku, albo ktokolwiek inny chętny do dalszej, dłuższej polemiki na ten temat, proponowałabym przenieść się z tym na forum. :)

"Nie dano nam wolnej woli, ale dano nam siłę, byśmy mogli o nią walczyć"

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi