•   Strona Główna
  •   Forum
  •   Patronaty
  •   Redakcja
  •   Współpraca

Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

  • Utwórz nowe konto
  • Zapomniałeś hasła?

Nowe wątki

  • 50 Cent Posts New Song Online
  • Imagicon
  • Summer is coming... [Fort 2012]
  • Znalezione w sieci
  • Biblioteczka
  • Polecany horror
  • Pisarze na żywo
  • Grube i chude książki
  • Ulubiony film
  • Plany na długi weekend
  • Krakon 2012
  • Allgemeine Festung
  • Tropiciel
  • Jak szybko czytacie?
  • Prośba o Pomoc! Kossakowska i Matura.
  • Wieczór z Maskonem
  • Steam&Sword - Zamek Grodziec - 28.04.2012-03.05.2012
  • Inspiracje Sapkowskiego
  • Filmy 3D czy 2D?
  • Dobre polskie komedie
więcej

Who's Online

portret użytkownika Salantor
portret użytkownika Lorelay
portret użytkownika Michał Stonawski
W tej chwili stronę przegląda 3 użytkowników i 4 gości.

Strona główna | Fora | Konkursy | KWA
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
2 replies [Ostatni wpis]
śr., 20/10/2010 - 22:28
Lorelay
portret użytkownika Lorelay
Włączona (online)
Joined: 16/08/2008
Points: 1033

Ciężkie jest życie kronikarza... Szczególnie, gdy dodatkowo piastuje się zaszczytne stanowiska: Oficjalnego Rezydenta Gehaimes, Mistrzyni Słowa, Księżnej Wiedzy Tajemnej i Nadwornego Krytyka. Ludność Świata Między Wymiarami nie ma wówczas dla ciebie litości. Tłumnie schodzą się, ustawiają w kolejce pod twoją pracownią, czekając na audiencję niemal jak przed komnatą samego króla Gotana. Jedynie Królowa Tessalia bije cię na głowę jeśli chodzi o popularność. Nic w tym dziwnego. Z nią nikt nie odważyłby się konkurować, nawet zadufany w sobie, egocentryczny do granic możliwości Upadły Anioł o tysiącach rodowych oraz honorowych tytułów i jeszcze raz takiej liczbie niezwykłych talentów.

Dni kronikarza są więc pracowite. Jeśli bowiem wydaje ci się, że jego robota polega wyłącznie na spisywaniu dziejów – jesteś w ogromnym błędzie. Tak naprawdę to tylko jej oficjalna część. Przynajmniej w Świecie Między Wymiarami. Prócz całej plejady zajęć, obowiązków i pilnych zadań do wykonania na wczoraj, do kompetencji kronikarza należy także nieustanne użeranie się z miejscową ludnością. Prawdopodobnie wcale nie z racji piastowanego stanowiska, ale pochodzenia, mocy, którymi rozporządza i wspomnianych już wyżej wybitnych talentów. Aż prosi się, by zadać w tym miejscu pytanie, czy nie celowo wybrano zatem do owej roli właśnie Upadłą wysokiego stanu i rangi? Skubani! Z pewnością to ukartowali. A ty...? Czasem tylko zżymasz się, klniesz siarczyście lub obsmarowujesz ich wszystkich z góry na dół i w poprzek, na kartach swojej kroniki. Dokładnie tak jak teraz. Generalnie jednak lubisz swoją pracę. Choć nie należysz do tych, którzy czują w sobie misję, niczym dzicy mesjasze służyć populacji któregokolwiek ze światów, flaki sobie dla niej wypruwać nie otrzymując w zamian choćby słowa wdzięczności. A jednak robisz to. Dlaczego? Bo to czasem bywa całkiem zabawne.

Ta robota uczy jednak cierpliwości. Oj, jak uczy! Gdybyż bowiem przychodzili do ciebie tylko z takimi problemami jak Gwiezdna Podróżniczka, pytająca po raz kolejny, co jeszcze może poprawić w kolejnym tajemnym manuskrypcie czy też Wiedźma Trucicielka (twoja anielska rodaczka), która potrzebuje wciąż nowych eliksirów miłosnych, którymi raczy nieustannie Maga Ruchomych Obrazów... Gdyby tylko takie dylematy powierzali w twoje ręce, życie byłoby nadzwyczaj spokojne i nudne zarazem. Albo gdyby Świat Między Wymiarami zamieszkiwali sami osobnicy podobni wspomnianemu wyżej Magowi Ruchomych Obrazów i nieocenionemu Magomedykowi. Oni nigdy nie mają żadnych nadzwyczajnych kłopotów. A jeśli nawet mają, potrafią radzić sobie z nimi sami. Czasami przybłąka się Elfia Czcicielka Lucyfera, nie mogąc powstrzymać się przed wylewnym wyznaniem, twierdząc iż twoje księgi – tak bardzo romantyczne - radują jej wrażliwą duszę. Pal licho, że romantyzmu w tobie tyle co czarny kot napłakał. Do tego też idzie przywyknąć. Czasem tylko żałujesz, że nie znajdujesz przez to wszystko czasu na wspólne posłuchanie muzyki z Panem Złocistych Chryzantem. Nic tam. Jesteś służbistką i taki już twój los. Do najmilszych wizyt natomiast, należą te, które składa ci regularnie Ta-Która-Włada-Przecinkami. Jesteś jej wdzięczna, gdyż to ona, jako jedyna podejmuje się trudów wyszukiwania błędnych znaków w twoich własnych rękopisach. Nie narzekasz też, gdy przybywa do ciebie od czasu do czasu pewien bard (także twój anielski rodak), by odśpiewać ci kolejną, poruszającą twoje czułe na sztukę wszelaką serce, pieśń. Bywa, że odezwie się i Wielki Stwórca sąsiedniego świata, w jakiejś mniej lub bardziej (choć zwykle mniej) ważnej sprawie. Dzień jak co dzień. Ot, powszednia rzeczywistość. Umarłabyś z nudów, gdyby nie gościły w twoich progach również i młode adeptki sztuk wszelakich, które aż płoną dobrymi chęciami i ochotą do każdej pracy, jaka tylko pozostaje w Świecie Między Wymiarami do wykonania. Zapał tych istot byłby godny pochwały, gdyby nie to, że części z tych obowiązków nie mogą później podołać. Ale cóż... Taki już przywilej młodości. Uśmiechasz się tylko do własnych myśli. Przyzwyczaiłaś się do tych istot. Do tego stopnia, że wydają ci się wprost rozkoszne. Do czasu. Irytacja wzbiera w tobie dopiero, gdy musisz wysłuchiwać cierpliwie przydługich i nierzadko mocno przesadzonych litanii na cześć Jaśnie Panującej Królowej Tessalii. Nie to, żebyś władczyni nie darzyła szacunkiem czy sympatią. Ile jednak można znieść patetycznych peonów wysławiających kogokolwiek? Szczególnie jeśli samemu jest się skrajnym egocentrykiem z wygórowaną dumą. Ale to jeszcze nic. Małe piwo! Ot, nie najgorszy kawałek chleba, odrobinę tylko kwaskowaty w smaku. Nerwy puszczają ci bowiem dopiero, kiedy nawiedzi twoją siedzibę Mag Starszej Krwi. Zwykł on zjawiać się po długiej nieobecności, usiłując po fakcie wytłumaczyć ją jakoś i usprawiedliwić. Według ciebie czyni to w miejscu całkowicie do tego nie przeznaczonym. Pomijając fakt, że o dalekich podróżach informować należy zanim się w nie wyruszy, to w dodatku nie ciebie i wszystkich, w twoim gabinecie obecnych, a samego Króla Gotana, Wielkiego Kreatora Świata Między Wymiarami. Gdyby tego było mało, mag ów zaszczyca cię zwykle, będąc właśnie w trakcie jednego z ataków tajemniczej przypadłości. W nieskończoność wówczas potrafi rozprawiać na temat swego uwielbienia dla modeli lub tramwajów, za nic mając fakt, iż mimo swojej rozległej wiedzy, pojęcia nie masz czym jest i jedno i drugie.

Nikt nie mówił ci nigdy, że żywot kronikarza to sielanka. Mimo wszystko jednak kochasz tę robotę. Jak można jej nie lubić? Bywają tylko chwile, w których zwyczajnie zbierasz najpotrzebniejsze rzeczy i wyruszasz na wędrówkę po okolicznych Wymiarach. A gdy najdzie cię ochota, możesz zawsze wznieść własny, mały świat i stać się jego wszechmocnym demiurgiem. To równie zabawne. A jakież odprężające! Mocy ku temu ci przecież nie brakuje. Ani rąk do pracy. Cudzych rzecz jasna.

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

Top
  • share
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
  • 369 odsłon
czw., 21/10/2010 - 09:09
#1
tess
portret użytkownika tess
Offline
Joined: 16/08/2008
Points: 2117
Cudowne! :>

Cudowne! :>

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
nie., 24/10/2010 - 02:50
#2
Nerwen
portret użytkownika Nerwen
Offline
Joined: 18/05/2010
Points: 0
Fajne, bardzo...

Fajne, bardzo... prawdziwe;)
Cześć całości- kontynuacja, odcinek, urywek pasujący do wszystkiego co już, gdzieś, kiedyś zostało napisane:
dokładne odzwierciedlenie rzeczywistości, ubrane w stylistykę ef.

Albo po prostu lubię sposób, w jaki Lorelay opisuje ludzi i świat:);)

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać

Link1 | Link2 | Link3

Copyright © 2012. All Rights Reserved.

Pracuj z jobrapido
Katalog stron Katalog stron

Powered by Drupal i Drupal Theme created with Artisteer.