•   Strona Główna
  •   Forum
  •   Patronaty
  •   Redakcja
  •   Współpraca

Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

  • Utwórz nowe konto
  • Zapomniałeś hasła?

Nowe wątki

  • 50 Cent Posts New Song Online
  • Imagicon
  • Summer is coming... [Fort 2012]
  • Znalezione w sieci
  • Biblioteczka
  • Polecany horror
  • Pisarze na żywo
  • Grube i chude książki
  • Ulubiony film
  • Plany na długi weekend
  • Krakon 2012
  • Allgemeine Festung
  • Tropiciel
  • Jak szybko czytacie?
  • Prośba o Pomoc! Kossakowska i Matura.
  • Wieczór z Maskonem
  • Steam&Sword - Zamek Grodziec - 28.04.2012-03.05.2012
  • Inspiracje Sapkowskiego
  • Filmy 3D czy 2D?
  • Dobre polskie komedie
więcej

Who's Online

portret użytkownika Salantor
portret użytkownika Lorelay
portret użytkownika Michał Stonawski
W tej chwili stronę przegląda 3 użytkowników i 4 gości.

Strona główna | Fora | Kuźnia | KUŹNIA V: 13 września 2009
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
32 replies [Ostatni wpis]
wt., 24/11/2009 - 22:00
mrocznyarchaniol
portret użytkownika mrocznyarchaniol
Offline
Joined: 20/02/2009
Points: 78

Dama Kier wędrowała ulicami Krakowa, chociaż słowo „wędrowała” jest tu mocno nieodpowiednie. Ona unosiła się pomiędzy dziesiątkami obcych osób, nie zważając na szmery oburzenia jakie się za nią ciągnęły. Wzbudzała ogólny niesmak, wśród purytańskiego społeczeństwa końca lat dwudziestych dwudziestego wieku, swoją rozwianą, pozostającą w totalnym nieładzie rudą czupryną, za krótkimi spodniami, które opinały się na jej smukłym ciele oraz męską, powycieraną koszulą, której nie wszystkie guziki, były zapięte. Płynęła pośród zgiełku wąskich uliczek otaczających stary rynek, pośród smug światła rozpływających się w jej zamglonych eterem oczach. Ten cudowny środek sprawiał, ze Dama nie wędrowała w świecie zwykłych ludzi. Ona unosiła się w piekącym skórę, upalnym, majowym Słońcu.

Buty młodej dziewczyny przestały stukać o uliczny grunt, a ona sama miękko wylądowała w piwnicy jednej z kamienic, gdzie mieścił się bar ,do którego uczęszczali lokalni drobni artyści, lokalni wspaniali ludzie, jej lokal-ni przyjaciele.

Głębokim spojrzeniem przemierzyła pogrążone w półmroku pomieszczenie i zatrzymała się na grupie niemal histerycznie roześmianych młodych ludzi. Zaraz też do nich podpłynęła. Owinęła się wokół jednej z dziewcząt i cmoknęła ją w usta, po czym obdarzyła resztę gawiedzi nieprzytomnym uśmiechem.
- Gdzie jest Krzysiooo? - zapytała przeciągle – nie ma gooo z wami?
- Pytasz się jeszcze gdzie jest?! Widzę, że ostro dziś popłynęłaś moja droga skoro swojego księcia nie możesz znaleźć. Nie ma go tu, jak zwykle goni za marzeniami w fotoplastikonie. Ogląda te swoje piramidy i wyschnięte oceany na Księżycu. Idź Kociaku go poszukać, idź złapać swojego Króliczka, on raczej się nie ruszy godzinami z tamtego miejsca, idź moja droga. - Kruczoczarne włosy opadły na twarz dziewczyny, gdy skończyła mówić i próbowała pocałować Damę na pożegnanie.

Rudowłosa odpaliła papierosa, znów omiotła towarzystwo nieprzytomnym uśmiechem i z wolna opuściła lokal, lecz gdy tylko znalazła się na ulicy poczuła euforyczny przypływ energii. Zaczęła tańczyć, biec, to znów iść, znowu biec, podskakiwać, krzyczeć, śpiewać, potrącać przechodniów. Ludzie na jej widok schodzili jej z drogi, albo obrzucali ją niewybrednymi komentarzami. Ale ona tego ani nie widziała, ani nie słyszała. W jej głowie tłukło się tylko jedno słowo, a raczej osoba. W oczach mieniło się światło porozbijane na ferie barw, jakby cały świat znajdował się za ogromnym witrażem. Rozkoszowała się, każdym jego promieniem sączącym się przez źrenice do wnętrza jej oliwkowozielonych oczu. Upadła na chodnik, ale nie jęknęła nawet z bólu tylko śmiała się radośnie jak dziecko i spoglądała na gwiazdy śmiejące się w biały dzień do niej, i Księżyc zawadiacko mrugający do niej okiem. „Witaj przyjacielu!” - krzyknęła w jego kierunku, a naturalny satelita Ziemi, na której leżała ukłonił się jej i pomachał melonikiem na pożegnanie. Dama Kier podniosła się i pomknęła dalej, tym razem otulona w zieleń smug darowanych jej przez mijane drzewa. „Kwiaty, chcę wianek z kwiatów, kwiaty, gdzie są kwiaty?” - zaćwierkała radośnie, by po chwili wbiec na klomb pełen wiosennego piękna. Rzuciła się na trawę jak na najdelikatniejszą pościel i pełna radości zaczęła się po niej turlać. Potem, zataczając się z lekka, nazbierała kwiatów i uplotła wianek, który ozdobił jej rozwianą czuprynę.

Zegar na wieży kościoła wbijał właśnie trzecią, gdy Dama Kier znów pojawiła się na rynku. Kiedy wybiegała z jednej z bocznych uliczek, niewiele brakowało by wpadła pod dorożkę. Upadła na bruk i ujrzała przed sobą poczwarę stającą na tylnych nogach i ziejącą ogniem z nozdrzy. „Zobaczysz, przybędzie mój rycerz i cię ubije potworze!” - Wykrzyknęła wojowniczo w stronę konia i osłupiałego woźnicy, po czym pozbierała się, przebiegła na drugą stronę rynku i wpadła w jedną z ocienionych alejek. Szybko odnalazła znajomą, pordzewiałą bramę i wbiegła na podwórko odrapanej kamienicy. Skierowała się w stronę czarnych drzwi, otworzyła je. Przywitała się z Ciemnością i Półmrokiem, nie szczędząc im uśmiechu i szerzej rozwartych źrenic, otoczonych już tylko szarozieloną obróżką. Wpadła do zaciemnionego pomieszczenia, którego ściany obstawione były przez fotoprojektory. Rudowłosa podbiegła do jedynego mężczyzny znajdującego się w pokoju i rzuciła mu się na szyję z taka siłą, że obydwoje upadli na podłogę. Całowała go po twarzy i włosach śmiejąc się przy tym.
- Kochanie ciszej, obudzisz dziadka – chłopak wypowiedział te słowa podnosząc się z podłogi. - Widzę, że jak zwykle wiedziałaś gdzie mnie szukać – powiedział to po czym chwycił Damę Kier za rękę. Chodź pokażę ci coś. Nowe zdjęcia, prosto z Ameryki. - Podprowadził ją do jednego z urządzeń – zobacz, takiego czegoś jeszcze nie widziałaś.
Rudowłosa spojrzała w otwory wizjera, po czym roześmiała się jak dziecko. Śmiech ewidentnie, był jej znakiem rozpoznawczym tego dnia.
- A co, hehehe, cooo to jest, co to jest Krzysiuuuu za człowieczek w kartonie? I się tak śmiesznie świeci i błyszczy.
- To robot – Krzyś spojrzał na Rudowłosą – taki sztuczny człowiek z metalu, który działa na prąd. W przyszłości mają nam pomagać w różnych rzeczach. - chłopak mówił z przejęciem w głosie.
- Ja tam wolę ciebie prawdziwego, takiego jaki jesteś, jeszcze by tego brakowało, żeby jakieś kabelki się wokół ciebie plątały. Chodź ze mną to pokażę ci takich ludzików na żywo i poczwarę ziejącą ogniem na starym rynku, powiedziałem jej, że przybędziesz i ją ubijesz kochanie. - Dama Kier mówiła do chłopaka cały czas głaszcząc jego policzki.
- Znowu piłaś eter? - Krzyś zapytał obojętnie.
- Nawet mam jeszcze troszkę, chcesz? - Dziewczyna wyciągnęła małą buteleczkę z kieszeni spodni, po czym wlała zawartość do ust i pocałowała nie protestującego chłopaka.

Po chwili obydwoje leżeli obok siebie na wytartym i brudnym dywanie przykrywającym jeszcze bardziej sfatygowaną drewniana podłogę. Trzymali się za ręce i wpatrywali w sufit. Przez dłuższą chwilę pozostawali w milczeniu, a potem Dama Kier rozpoczęła swój monolog.
- Wiesz Kochanie, spotkałam dzisiaj tylu naszych przyjaciół. Anka będzie pracować u fotografa, jednak ją przyjął, co prawda dopiero po tym jak jeden z jego uczniów o mało co nie zniszczył mu aparatu, ale zawsze. Tylko nie wiem czy ta forma sztuki nie jest zbyt sztuczna. Chyba wolę obserwować jak ludzie malują obrazy na płótnie za pomocą farb. A właśnie spotkałam Honię na zakolu Wisły obok Wawelu, nikt tak jak ona nie potrafi oddawać natury za pomocą barw, nikt tak jak ona...nikt... Otaczał ją mały tłumek ludzi, więc tylko się przywitałam i pobiegłam dalej. Niedaleko rynku spotkałam rozpromienioną Paulinę, dostała się na Uniwersytet, będzie studiować historię. Znalazła dorywczą pracę jako goniec w „Kurierze”, pogadałyśmy chwilę i każda poszła w swoją stronę. Potem wpadłam do „Piwniczki”, liczyłam, że znajdę tam Ciebie, ale Lenka powiedziała mi, że Cię nie ma. Byli z nią i Adaś, i Wojtuś, i Mareczek. Ciekawa jestem czy Adaś w końcu dostał się do teatru, on ma taaaki talent. Sama też bym chętnie pograła, albo wystawiła, którąś ze swoich sztuk, tylko kto chciałby to oglądać? Tak wiem, że Ty, ale ja nie Modrzejewska niestety i nasz kraj jakiś taki zacofany w stosunku do kobiet jest. Ale i tak cieszę się, że nie jesteśmy tacy szarzy, że robimy coś innego niż ten tłum pędzący rano do warsztatów i fabryk, że nie jesteśmy umorusani węglem tej masy ludzi. Nie wyobrażam sobie takiego życia, oni muszą być strasznie nieszczęśliwi... Ja wolę chodzić głodna i spać kątem u kogokolwiek. Ale za to żyć swoim życiem niż być trybikiem w nie zmiennej maszynie napędzanej przez tych wszystkich szarych i biednych ludzi...Takiego czegoś nie chcę, nie, nie! Chcę tańczyć, śpiewać, płynąć przez uliczki, pisać, śmiać się, rozmawiać, cieszyć się z ciepła majowego Słonka i marznąć zimą, podziwiając w podziurawionym płaszczu co Mróz maluje na szybach, drzewach i domach. Pragnę leżeć wtulona w ciebie, siedzieć na kolanach Lenki w „Piwniczce”, pić cienkie wino i palić papierosy, być z Tobą, być z wami, cieszyć się życiem i pozostawić po sobie ślad. Jak będzie trzeba to nawet umrzeć młodo, ale nie przeminąć jak wiatr, zostawić ślad, jeśli nie dla kolejnego pokolenia to dla was moi kochani, dla was i dla waszych serc. Pragnę po prostu żyć w kolorowym świecie i napełniać go barwami. Nie chcę szarości i zimna. Chcę tęczę spotykać na każdym kroku i ciepłem otulać się każdego dnia. Chcę żyć, a jak już przyjdzie mi odejść to pragnę stać się cząstką czyjejś duszy! - Dama Kier skończyła i położyła się na piersi swojego chłopaka.
- Kochanie wiesz dlaczego cię kocham? – Krzysiek zapytał, gładząc rudą czuprynę. - Bo myślisz, czujesz i żyjesz taj jak ja. Dostrzegłaś ukryte piękno tego świata, mało tego, stałaś się jego cząstką. Twoje życie jest jak paleta farb, które sama mieszasz tworząc nowe odcienie, którymi malujesz piękne krajobrazy w sercach nas wszystkich, a najpiękniejszy obraz tworzysz w moim sercu. I za to właśnie cię kocham.

Chłopak skończył i pocałował Rudowłosą, a ta przytuliła się do niego i tak razem zasnęli, leżąc na brudnym dywanie fotoplastikonu, zagubionego pośród barw majowego popołudnia.

Top
  • share
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
  • 592 odsłony
wt., 24/11/2009 - 22:03
#1
mrocznyarchaniol
portret użytkownika mrocznyarchaniol
Offline
Joined: 20/02/2009
Points: 78
ma

tym razem po lamentacjach Lori przeczytałem zasady wstawiania przecinków i się do nich zastosowałem, tylko ni jak one idą z moją logika, ale widać pisał je ktoś mądrzejszy ode mnie:P zjawiska/elementy przyrody pisane z dużej litery są efektem celowego działania:) jak ktos nie wie co to fotoplastikon to odsyłam do wujka google albo cioci wikipedii:P

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
wt., 24/11/2009 - 23:02
#2
mrocznyarchaniol
portret użytkownika mrocznyarchaniol
Offline
Joined: 20/02/2009
Points: 78
ma

ii jak zwykle wcięło mi akapity "-.-

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
śr., 25/11/2009 - 00:50
#3
Lorelay
portret użytkownika Lorelay
Włączona (online)
Joined: 16/08/2008
Points: 1033
"jak ktos nie wie co to

"jak ktos nie wie co to fotoplastikon to odsyłam do wujka google albo cioci wikipedii:P"

A czemu z góry zakładasz, że ktoś nie wie? Chcesz być złośliwy nie wiedząc jeszcze w stosunku do kogo i czy do kogokolwiek w ogóle? :P

"tylko ni jak one idą z moją logika"

Nijak. Nijak pisane łącznie.

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
śr., 25/11/2009 - 20:41
#4
mrocznyarchaniol
portret użytkownika mrocznyarchaniol
Offline
Joined: 20/02/2009
Points: 78
ma

Lori jak rany, ja nigdy nie chciałbym być dla kogokolwiek złośliwy, nie jestem typem cynika, pisze z czystej grzeczności:)

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
czw., 26/11/2009 - 11:34
#5
Lorelay
portret użytkownika Lorelay
Włączona (online)
Joined: 16/08/2008
Points: 1033
To po co zakładasz, że ktoś

To po co zakładasz, że ktoś nie dość, że nie wie, to jeszcze nie wie co ma zrobić w sytuacji, gdy czegoś nie wie? :P Pisząc w ten sposób, może nie celowo, ale traktujesz swoich czytelników jak półdebili ;)

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
czw., 26/11/2009 - 14:04
#6
Vrolok
portret użytkownika Vrolok
Offline
Joined: 09/09/2009
Points: 606
Przecinki... No, nie zawsze

Przecinki... No, nie zawsze są tam, gdzie być powinny. Poza tym - co będę z uporem maniaka powtarzać - należy przed opublikowaniem przynajmniej raz przeczytać, co się napisało. Masz mnóstwo literówek.
Zwroty typu "Ty", "Ciebie" i takie tam w tekstach literackich pisze się z małej litery.

Ogólnie rzecz biorąc ciekawe, tylko momentami niejasne - ciąg myślowy, zrozumiały dla autora, a niekoniecznie łatwy do załapania dla czytelnika. I raz Ci się Dama Kier zmieniła w Damę Trefl, co mnie zmyliło. ;P

Ale ogólnie niezłe. :)

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
pt., 27/11/2009 - 02:57
#7
mrocznyarchaniol
portret użytkownika mrocznyarchaniol
Offline
Joined: 20/02/2009
Points: 78
Lori

Jak normalnie no! agrhhhh trudne słowo tak? pod ostatnim opowiadaniem też zrobiłem wyjaśnienie trudniejszych/specjalistycznych terminów czy to oznacza, że mam kogoś za pódebila? Proszę odbierać mnie pozytywnie!!!

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
pt., 27/11/2009 - 03:14
#8
mrocznyarchaniol
portret użytkownika mrocznyarchaniol
Offline
Joined: 20/02/2009
Points: 78
Vrolok najdroższa

tekst czytałem, ale nawet najlepszemu autoautorowi zdarza się przegapić własne błędy nawet za 15 razem dlatego dziękuję za wskazówki:) Co do damy Kier i Trefl to hmmm, zmieniłem imię postaci i w jednym miejscu je pominąłem, ot zwykły błąd edytorski :) I myślałem, że tekst jest przejrzysty, nieco zakręcony, ale przejrzysty :) coś czuję, że bez prologu czy epilogu się nie obejdzie, a nie mam na to ani czasu, ani i to najsmutniejsze pomysłu :( to nie te czasy, gdy pisałem "Okno z widokiem na Niebo", tekst pojechany i uznany za słaby, ale dla mnie najcenniejszy i najbardziej osobisty...Kuźnia stała się dla mnie swojego rodzaju bardzo rzadko pisanym pamiętnikiem i kufrem na myśli, które męcza i których nie chcę dłużej w głowie trzymać.

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
pt., 27/11/2009 - 13:05
#9
Vrolok
portret użytkownika Vrolok
Offline
Joined: 09/09/2009
Points: 606
Si, domyślam się, że

Si, domyślam się, że zmieniałeś po prostu imię postaci.

Nie chodziło mi o to, że tekst ogólnie jest niezrozumiały. NIE! Ja go rozumiem. Chodziło mi o poszczególne fragmenty, kiedy bywały momenty, że coś opisywałeś, a ja potrzebowałam chwili na załapanie, o co Ci chodzi, czasem też przeniesienia dalej, żeby umieścić dany opis w kontekście i wtedy zrozumieć.
Tyle. Natomiast broń, Boże nie chodziło mi o epilog czy prolog. ;P

Po przeczytaniu tego, co Tess napisała pod spodem - ona bardzo dobrze ujęła to, o co mi chodzi:
Niestety, chwilami czyta się to jak strumień świadomości, czytelnikowi brak tchu między Twoim zdaniami. Jest dzikie wrażenie biegu, coraz szybciej, coraz szybciej... można się zasapać, czytając. Moim zdaniem pomysł traci na tym, że nie dajesz czytelnikowi oddechu, bo można się zgubić w treści, niestety.

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
pt., 27/11/2009 - 10:25
#10
tess
portret użytkownika tess
Offline
Joined: 16/08/2008
Points: 2117
Kurde, no chyba muszę się

Kurde, no chyba muszę się wtrącić. Niestety, to, jak jest się odbieranym, zależy od samego zainteresowanego. Jeśli napiszesz coś, co ludziom pozwoli odebrać tak a nie inaczej, to tak to odbiorą. Odesłanie do najbardziej popularnego źródła obecnych czasów takim zachowaniem jest - bo wywołuje założenie "aha, autor już zakłada, że nie zrozumiałem, a w dodatku myśli, że nie wiem, co to Google albo Wikipedia". Dodanie "ciocia" i "wujek" jeszcze zwiększa wrażenie traktowania czytelnika po macoszemu. A poza tym... zniechęca do tekstu - bo pokazuje, że autor z góry zakłada, że tekst jest niezrozumiały, względnie że ktoś postawi przed autorem zarzut, przed którym trzeba się bronić z góry, bo a nuż ktoś się przyczepi. Późniejszy okrzyk: "Odbierajcie mnie pozytywnie!" niewiele pomoże, bo zostałeś już odebrany tak, jak napisałeś.

I z technicznych spraw tekstu. Pomyłka co do imienia bohatera to nie jest "drobny błąd edytorski", drobnym błędem jest np. literówka czy źle postawiony przecinek (zauważ, że piszę w liczbie pojedynczej!). Tekst zgłoszony na konkurs nie jest traktowany jako brudnopis, wersja przed korektą, ale wersja ostateczna, "wydrukowana", "postawiona na półce w księgarni". Przeoczyć imię bohatera można raz w książce objętości kilkuset stron, choć nawet wtedy to drażni, nie dziw się więc, że w krótkiej formie ktoś zwraca Ci na to uwagę.

Szczytnym jest też pisanie tekstów, żeby wyrzucić z siebie myśli, ale zauważ, że czytelnika nie obchodzi (tak, wiem, okrutne to) powód powstania. Czytelnik nie widzi Twojej burzy myśli, nie widzi motywacji. Widzi tylko tekst i wymaga, żeby był on jak najlepszy. Jeśli coś w tekście nie broni się samo, nie jest dość dobre. Jeśli do zrozumienia tekstu trzeba dopisać do niego oddzielny prolog lub epilog, funkcjonujący już jako osobny tekst (bo przecież ten wrzuciłeś jako skończoną całość), to nie jest dość dobrze. Jeśli tekst trzeba bronić w przypisach - także. Tekst musi bronić się sam, niestety. Takie brutalne prawa rynku wydawniczego i każdej jego namiastki, w tym konkursów literackich.

Z interpunkcją idealnie nie jest nadal, ale masz rację, te zasady pisał "ktoś" dużo mądrzejszy, i musisz się do nich stosować. Polecam lekturę wstępu do SJP PWN. Ale nie o błędy w tekście mi chodziło, tylko o dyskusję pod nim.

Nie piszę tego, żeby Ci "dołożyć", tylko żebyś zastanowił się na przyszłość i nie strzelił znowu takiej gafy.

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
pt., 27/11/2009 - 12:10
#11
tess
portret użytkownika tess
Offline
Joined: 16/08/2008
Points: 2117
Uchhh! Chyba najtrudniejszy

Uchhh! Chyba najtrudniejszy do ocenienia tekst.

Ciekawy pomysł, najbardziej nietypowy, i chyba stawiający najwyższe wymagania - zarówno dla autora, jak dla czytelnika. Nie wiem, czy wszędzie im sprostałeś, ja też nie wiem, czy wszędzie sprostałam... ;) Niestety, chwilami czyta się to jak strumień świadomości, czytelnikowi brak tchu między Twoim zdaniami. Jest dzikie wrażenie biegu, coraz szybciej, coraz szybciej... można się zasapać, czytając. Moim zdaniem pomysł traci na tym, że nie dajesz czytelnikowi oddechu, bo można się zgubić w treści, niestety. Znaki przestankowe też utrudniają odbiór - bo choć jest o niebo lepiej, wciąż popełniasz w tym wiele błędów.

Ładna sceneria, całkiem ciekawie nakreślona bohaterka, choć przydałoby się więcej jej cech, bliższe przedstawienie.

I już poza oceną, takie małe post scriptum - ciekawy dobór imion :>

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
pt., 27/11/2009 - 14:56
#12
mrocznyarchaniol
portret użytkownika mrocznyarchaniol
Offline
Joined: 20/02/2009
Points: 78
od początku

dodałem "ciocia", "wujek", żeby ująć to jakoś żartobliwie i mieć stu procentową pewność, że nit nie weźmie tego za ironię...cóż nie wyszło...następnym razem postaram się zrobić to inaczej...może lepiej?
Ten tekst w czasie dodawania nie był brudnopisem, przeczytałem go ładnych parę razy i gdzieś pomiędzy zmieniłem imię głównej bohaterki stąd błąd, mogłem zrobić to od początku, wtedy oswoiłbym się z "Damą Kier" i jak to mawiał dr. hab Prostko - Prostyński na zajęciach ze źródłoznastwa: "nawet jak państwo 200 razy przeczytacie tekst przez was pisany/przepisywany to istnieje duże prawdopodobieństwo, że za każdym razem coś przeoczycie." Tyle na moja obronę + pisałem z otwartą stroną z zasadami gramatyki.
Co do samego tekstu, to może się wydać dziwne, wręcz chore, ale w dużej mierze piszę go pod siebie, a Kuźnia daje mi możliwość sprawdzenia własnych możliwości i bynajmniej nie chodzi mi o rywalizację, co to to absolutnie nie, tylko o konfrontację z waszymi komentarzami na temat moich tekstów. Jeżeli komuś się one spodobają i zostają docenione to wielka radość dla mnie jak najbardziej, ale radość traktowana jako dodatek, bardzo miły dodatek do pakietu rozwojowego mojej twórczości :) co nie oznacza, ż olewam czytelnika, mam nadzieję, że jasno się wyraziłem, że czytelnik też jest dla mnie obiektem szacunku.
"Niestety, chwilami czyta się to jak strumień świadomości, czytelnikowi brak tchu między Twoim zdaniami. Jest dzikie wrażenie biegu, coraz szybciej, coraz szybciej... można się zasapać, czytając. Moim zdaniem pomysł traci na tym, że nie dajesz czytelnikowi oddechu, bo można się zgubić w treści, niestety." A ja się cieszę jak dziecko, że udało mi się taki efekt osiągnąć, zauważcie, że Dama Kier, a później także Krzyś są naładowani eterem kolokwialnie mówiąc "naćpani", ale to skrajnie pejoratywne znaczenie. Tekst na tym traci? Może dla was, bo dla mnie nie, założyłem sobie cel i udało mi się go osiągnąć:) Cóż nie każdemu musi podejść pod gust:)

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
pt., 27/11/2009 - 16:31
#13
Vrolok
portret użytkownika Vrolok
Offline
Joined: 09/09/2009
Points: 606
Na przyszłość - żeby nikogo

Na przyszłość - żeby nikogo nie obrazić, po prostu nie dawaj rad, gdzie czego szukać. Jeśli wklejasz jakieś - według Ciebie - trudne pojęcia do tekstu i nie wyjaśniasz ich w samym tekście, to po prostu zostaw to tak, jak jest, bez dodawania, że można to znaleźć tu czy tam. Wtedy nikt się nie obrazi i nie poczuje wzięty za idiotę. :)

Wierzę, że czytałeś ten tekst. Po prostu stwierdziłam fakt, że dla mnie on wygląda jak nieprzeczytany, tylko pierwszy strumień myśli. Ale nie wmawiam Ci, że nie czytałeś.

Damy Trefl czepnęłam się, bo się czepnęłam. Nie musisz się z tego tłumaczyć, tym bardziej, że powiedziałam, że rozumiem, bo każdemu się takie rzeczy przytrafić mogą. Mi się też parę razy zdarzyło.

A co do tego, że się czepiamy - to chyba dobrze? Ja się zawsze cieszę, jak mi ludzie piszą uwagi do mojej twórczości. Pod warunkiem, oczywiście, że są to konstruktywne uwagi. Rozwijam się w ten sposób i wiem, jak jestem przez innych odbierana. I wiem, że nie zawsze to, co dla mnie jest jasne i klarowne, musi takie być dla innych - biorę to pod rozwagę w przyszłości.

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
pt., 27/11/2009 - 16:52
#14
mrocznyarchaniol
portret użytkownika mrocznyarchaniol
Offline
Joined: 20/02/2009
Points: 78
Vrolok najdroższa

a czy ja kiedykolwiek miałem pretensje, że się czepiacie textu? Uwagi mile widziane:) tylko Lorcia mnie troszkę zirytowała, ale to nie dotyczyło textu:)

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
pt., 27/11/2009 - 19:35
#15
tess
portret użytkownika tess
Offline
Joined: 16/08/2008
Points: 2117
"A ja się cieszę jak dziecko,

"A ja się cieszę jak dziecko, że udało mi się taki efekt osiągnąć, zauważcie, że Dama Kier, a później także Krzyś są naładowani eterem kolokwialnie mówiąc "naćpani", ale to skrajnie pejoratywne znaczenie. Tekst na tym traci? Może dla was, bo dla mnie nie, założyłem sobie cel i udało mi się go osiągnąć:) Cóż nie każdemu musi podejść pod gust:)"

Mój drogi, ależ trudne, naćpane teksty to jedno - lubię je bardzo. Tekst, w którym naćpana forma wymknęła się spod kontroli i przestała dać się czytać - to już nie to samo. Tekst nie traci na tym, że są naćpani, tylko na tym, że chwilami nie da się go czytać. Czyli miejscami panowałeś nad formą, miejscami nie.

A wyjaśnienie terminów pod tekstem (pisałeś tekst specjalistyczny, umieściłeś słowniczek), wrzucenie przypisów własnego autorstwa czy odesłanie do konkretnego artykułu to zupełnie coś innego niż odesłanie do Wikipedii czy Googli. Tak mniej więcej... niebo a ziemia.

PS. Mnie natomiast niezwykle irytują zwroty w stylu "text". Chcesz pisać "text"? Speak english, please!

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
pt., 27/11/2009 - 23:18
#16
Lorelay
portret użytkownika Lorelay
Włączona (online)
Joined: 16/08/2008
Points: 1033
W dyskusji, którą rozpoczęłam

W dyskusji, którą rozpoczęłam wszystko zostało powiedziane już przez poprzedników. Nie mam w tej chwili już nic do dodania. Ciekawi mnie tylko dlaczego to JA Cię, mój drogi, zirytowałam, a nie wszystkie pozostałe osoby, będące jak widać takiego zdania, jak i ja? :P

Oj, przepraszam, jest jednak coś, co jeszcze mogę od siebie dopowiedzieć. Pisze się albo dla siebie i chowa do szuflady, albo dla czytelnika i publikuje. Ja, kiedy chcę wyrazić własne myśli "na papierze", piszę coś osobistego i daję do poczytania mojej siostrze, która zna mnie niemal na wylot, a potem... już nikomu. Jeśli piszę w celu publikacji, nie piszę osobistych przemyśleń (bo co one kogo obchodzą poza mną, ewentualnie moimi najbliższymi), piszę wtedy to, co wydaje mi się, że może zainteresować czytelników.

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
sob., 28/11/2009 - 01:17
#17
mrocznyarchaniol
portret użytkownika mrocznyarchaniol
Offline
Joined: 20/02/2009
Points: 78
Lori

to ja jestem zawieszony gdzieś pomiędzy, zresztą napisałem, że i dla siebie i dla czytelnika pisze, to muszę to jakoś wypośrodkować. Irytacja? Nie wiem czemu, chyba gwałtowność i niespodziewanie tegoż "ataQ" tak na mnie podziałała:)
Tess - to tobie jako czytelnikowi wydaje się, że straciłem panowanie i masz do tego pełne prawo:) jednak ja w tym odnajduję się, mimo, że chciałbym kiedys wytworzyć taki bałagan w którym sam się pogubię:)

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
sob., 28/11/2009 - 01:26
#18
tess
portret użytkownika tess
Offline
Joined: 16/08/2008
Points: 2117
"jednak ja w tym odnajduję

"jednak ja w tym odnajduję się, mimo, że chciałbym kiedys wytworzyć taki bałagan w którym sam się pogubię:)" - o matko, wybacz, ale tym razem po prostu osłabłam. Autor jako autor może się "odnajdywać" i w największym bełkocie swojego autorstwa. Co absolutnie nie znaczy, że panuje nad swoim tekstem.

A wybacz, ale śmiem sądzić, że po tym, czym mnie katują na uczelni, nie jestem jednak osobą, która potrafi czytać tylko teksty proste i podane na tacy, może dlatego, że najłatwiejszym tekstem, jaki mi się trafił od początku tego roku akademickiego, była staroczeska kronika, pisana o oryginale.

I jak widać, nie jestem odosobniona w swoim podejściu. A jak coś słyszysz od jednej, drugiej i trzeciej osoby, to tak już jest na tym świecie, że zwykle coś jest na rzeczy.

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
sob., 28/11/2009 - 01:27
#19
Lorelay
portret użytkownika Lorelay
Włączona (online)
Joined: 16/08/2008
Points: 1033
Oj Mroczuś, Mroczuś :) Ja cię

Oj Mroczuś, Mroczuś :) Ja cię nie zaatakowałam ani też nie zaataqowałam (jakkolwiek się to twoje dziwo odmienia :P) tylko najzwyczajniej w świecie wyraziłam swoją opinię o przypisie autora pozostawionym pod tekstem. Śmiem twierdzić, że to właśnie czytelnik może się poczuć zaatakowany tymże przypisem. W pierwszej chwili zresztą nie wpadłam na to, że... że ty tak poważnie... Autentycznie pomyślałam, że to miała być prowokacja. Do głowy mi nie przyszło, że ty rzeczywiście z dobrego serca chciałeś czytelnikowi objaśnić, jaką czynność należy wykonać, gdy nie zna się znaczenia słowa "fotoplastikon". W pewnym sensie... ja tego nadal nie ogarniam...

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
sob., 28/11/2009 - 03:32
#20
mrocznyarchaniol
portret użytkownika mrocznyarchaniol
Offline
Joined: 20/02/2009
Points: 78
tesska

"A wybacz, ale śmiem sądzić, że po tym, czym mnie katują na uczelni, nie jestem jednak osobą, która potrafi czytać tylko teksty proste i podane na tacy, może dlatego, że najłatwiejszym tekstem, jaki mi się trafił od początku tego roku akademickiego, była staroczeska kronika, pisana o oryginale." a po polsku można?

Lori no to na tym zakończmy w przyjaźni i zgodzie tenżesz polemikę:)

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
sob., 28/11/2009 - 12:23
#21
tess
portret użytkownika tess
Offline
Joined: 16/08/2008
Points: 2117
Po polsku: nie, Twój tekst

Po polsku: nie, Twój tekst nie jest dla mnie za trudny, bo czytam na co dzień dziesiątki trudniejszych i sądząc po reakcjach wykładowców, robię to ze zrozumieniem. Nie możesz więc narzekać, że trafił Ci się mało obeznany czytelnik, który nie rozumie, kiedy mu nie piszą jak krowie na rowie. Ergo: to w tekście tkwi problem, nie w czytelnikach.

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
sob., 28/11/2009 - 16:02
#22
Vivaldi
portret użytkownika Vivaldi
Offline
Joined: 29/08/2008
Points: 430
Nie porwało mnie. Jak ktos

Nie porwało mnie. Jak ktos już to zauważył, tekst przypomina strumień świadomości... którego nie cierpię. Jakos to leci za szybko i zbyt swobodnie. No i nie czułem żadnego związku z bohaterami. Choć nie, przepraszam... Dama Kier była irytująca. To raz.

A dwa - albo decydujesz sie na zaieszenie opowiadania w bez czasie, albo określasz ten czas i sie go trzymasz. Nie wiem, czy w tamtym czasie uliczki Krakowa były tak wąskie, tak samo jak wątpię, czy istniały wtedy jakies bary... Zresztą, nawet teraz łatwiej znaleźć przy rynku kawiarnie niz bar... Inna sprawa, że w kwestii ubioru Damę uznano by za nieobyczajną gdyby włożyła spodnie, a jesli te spodnie były na dodatek zbyt krótkie i kozula nie do końca zapięta, niebiescy zgarnęli by ją za nieobyczajność (nie mówiąc juz o całowaniu z dziewczyną).
Poza tym fotoprojektor i fotoplastykon to chyba nie to samo. Nie mówiąc juz o tym, że kinematografia była już wtedy dośc silna, ale nie wiem, może to był celowy zabieg, że akurat fotoplastykonu uzywał...

W każdym razie mnie osobiście nie porwało i nie zachwyciło.

Ps. Czy eteru nie powinno sie raczej wdychać? Biorąc pod uwagę, że jest związkiem wybuchowym, stosowanym dawniej do narkoz, picie mogłoby byc nieco niebezpieczne...

--------
Say "Auf Wiedersehen" to your Nazi balls!
/Hugo Stiglitz "Inglourious Basterds"/

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
sob., 28/11/2009 - 17:30
#23
mrocznyarchaniol
portret użytkownika mrocznyarchaniol
Offline
Joined: 20/02/2009
Points: 78
Tess, cholera

"Nie możesz więc narzekać, że trafił Ci się mało obeznany czytelnik, który nie rozumie, kiedy mu nie piszą jak krowie na rowie. Ergo: to w tekście tkwi problem, nie w czytelnikach." przy całej sympatii do Ciebie, ale wkurzyłaś mnie i to nie wąsko, pokaż mi gdzie JA zasugerowałem takie coś, pokaż gdzie w ten sposób odebrałaś moje słowa, a ja je z chęcią przeredaguję, żeby nie było problemu. Ile kurde razy mam powtarzać, że nikogo, ani tekstem, ani przypisem nie chciałem obrazić?

Vivu, "wówczas to przedstawiciele bohemy artystycznej spotykali się w barach i kawiarniach, aby dyskutować o sztuce(...)" cytat z mojego podręcznika od polskiego. Tak więc widzisz nie popełniłem błędu rzeczowego, używając słowa "bar" czy "lokal". Dwa, uliczki wokół rynku w Krakowie są wąskie, wiem bo widziałem na własne oczy jeszcze w wakacje i z tego co wiem, Kraków zniszczony w tym czy innym procencie był odbudowywany w formie przedwojennej. Trzy, Dama Kier, była przedstawicielką wyżej wspomnianej bohemy, więc zapewne gwizdała na to czy ktoś uzna jej strój za obyczajny lub tez nie i wbrew pozorom w tamtych czasach służba policyjna miała na to podobny zlew, co najwyżej mogli jej od dziwek nawciskać. Cztery, owszem artyści lubili sobie poeksperymentować i gdyby wdychali eter to nic by z tego nie mięli, bo by zwyczajnie posnęli, dlatego go pili w niewielkich ilościach oczywiście. I teraz ostatnia kwestia: fotoplastikon to, było miejsce, fotoprojektor, urządzenie do wyświetlania obrazów nieruchomych w specjalnym okularze. I były one popularne jeszcze krótko po wojnie, a tym bardziej wcześniej. Odsyłam do takich filmów i seriali jak "Va Banque", "Pogranicze w Ogniu" czy "Dom", tam są pojedyncze sceny w fotoplastikonach dziejące się właśnie. Ja naprawdę rzeczowo przygotowałem sie do tegoż opowiadania. Pomysł był przemyślany, jego wprowadzenie w życie czyli powyższy tekst już nie, to był freestyle zaczynający się w punkcie zaczęcia pomysłu. Tyle.

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
sob., 28/11/2009 - 18:20
#24
Vivaldi
portret użytkownika Vivaldi
Offline
Joined: 29/08/2008
Points: 430
Czy akurat takie wąskie są,

Czy akurat takie wąskie są, to nie wiem. Będąc np. w Cieszynie (tak polskim, jak i czeskim) uliczki wydawały mi sie zdecydowanie ciasniejsze. Ale ok, kwestia subiektywna...

Co do służby policyjnej - dla mnie fakt, że Dama była z bohemy nic nie znaczy. Skończyła sie jedna wojna, niedługo zacznie sie druga - naprawdę nie wierzę, że kobieta w przykrótkich spodniach i rozchłestanej koszuli paradująca po rynku głównym nie zwróciłaby uwagi służb porzadkowych. Tym bardziej że o ile pamiętam, legalnie kobiety np. na UJ studiować mogły dopiero pod koniec XIX wieku, a prawa wyborcze otrzymały chyba jeszcze później...

Kwestia tego, czy fotoplastykon był popularny... nie wiem, może był. Zastanawia mnie tylko kwestia, czy bohema artystyczna naprawde bawiłaby się przy pomocy odchodzącego do lamusa urządzenia, mając pod ręką "cud techniki" w postaci kinematografu? Tym bardziej, że w tym okresie kinematografia działała dośc prężnie (jak na warunki) a w Europie szalała filmowa awangarda (choćby niemiecki ekspresjonizm, żeby daleko nie szukać...)

Zresztą, nvm. Subiektywizm, subiektywizm...

--------
Say "Auf Wiedersehen" to your Nazi balls!
/Hugo Stiglitz "Inglourious Basterds"/

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
sob., 28/11/2009 - 18:26
#25
tess
portret użytkownika tess
Offline
Joined: 16/08/2008
Points: 2117
"Tess - to tobie jako

"Tess - to tobie jako czytelnikowi wydaje się, że straciłem panowanie i masz do tego pełne prawo:) jednak ja w tym odnajduję się, mimo, że chciałbym kiedys wytworzyć taki bałagan w którym sam się pogubię:)"

A co do stroju Damy, o którym nawet chciałam napisać w pierwszym poście, ale uznałam to za element FANTASTYCZNY... Znajdź mi, proszę, jakiekolwiek wizerunek przedstawicielki bohemy ubierającej się w stroje, których wtedy wstydziłaby się dziwka.

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
sob., 28/11/2009 - 22:24
#26
mrocznyarchaniol
portret użytkownika mrocznyarchaniol
Offline
Joined: 20/02/2009
Points: 78
oj ładujecioe we mnie/teks

jak w bęben, może to i dobrze, hartować, zimna woda i znowu hartować:)
"Tym bardziej że o ile pamiętam, legalnie kobiety np. na UJ studiować mogły dopiero pod koniec XIX wieku, a prawa wyborcze otrzymały chyba jeszcze później..." - a ja pisze o latrach 20 XX wieku:P
powstydziłaby by się dziwka?:P Może...A ktoś kto żyje tylko pięknem tego świata i jest zamglony, myślę, że miałby to w dupie...:) co do przytoczonego fragmentu to nie widzę tam ataku na czytelnika, a nawet więcej, widzę tam ukłon w jego stronę i jego praw do samoswoistej interpretacji:) To tyle.

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
sob., 28/11/2009 - 22:31
#27
tess
portret użytkownika tess
Offline
Joined: 16/08/2008
Points: 2117
Prawo do samodzielnej

Prawo do samodzielnej interpretacji? A może przypadkiem nie zauważenia intencji wielkiego autora?

Mój drogi, ktoś zamglony pięknem swojego świata nie wpadłby na to, żeby uszyć sobie nieistniejący wówczas strój. Odważne to były suknie (suknie! gdzie kobieta w spodniach), które zasłaniały kolana. Pierwszy z brzegu link: http://modny.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?462182

Jak ktoś oderwany od świata i skupiony na bohemie miałby wymyślić chodzenie nie tylko w czymś, czego żadna kobieta nie nosiła, ale w dodatku w kroju wymyślonym kilkadziesiąt lat później? No litości...

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
pon., 30/11/2009 - 21:30
#28
Lorelay
portret użytkownika Lorelay
Włączona (online)
Joined: 16/08/2008
Points: 1033
Nareszcie przeczytałam i ten

Nareszcie przeczytałam i ten tekst. Wprawdzie z początku odrzucił mnie od niego to feralny komentarz i nie jest to żadna złośliwość, ale po prostu moje prywatne odczucie. Tekst nie byłby wcale zły, napisany jest dość zgrabnie, tematyka oryginalna. Dbałości o szczegóły rzeczowe nie jestem w stanie stwierdzić, moja wiedza jest zbyt nikła, jednak również ja nie byłabym przekonana co do faktów, które zauważyli już inni jak strój bohaterki czy picie eteru. Jeśli przedstawisz mi wiarygodna źródła z których taka wiedza została zaczerpnięta - uwierzę, w przeciwnym razie fakty te pozostają dla mnie wątpliwe.

"Niestety, chwilami czyta się to jak strumień świadomości, czytelnikowi brak tchu między Twoim zdaniami. Jest dzikie wrażenie biegu, coraz szybciej, coraz szybciej... można się zasapać, czytając."
Ja osobiście tego typu odczuć nie mam. Czytało mi się całkiem nieźle, przyjemnie, tekst zaciekawił mnie i nie gubiłam się w nim.

Mam też dwie ważne uwagi, z których pierwszej nikt z poprzedników nie uwzględnił w swojej ocenie.

1. Mieszasz rodzaj żeński z męskim, jakbyś nie mógł zdecydować się, jakiej płci jest Twoja bohaterka. Na ten przykład: "Ten cudowny środek sprawiał, ze Dama nie wędrował w świecie zwykłych ludzi." czy "...a ona sam miękko wylądowała w piwnicy jednej z kamienic" albo "Potem, zataczając się z lekka, nazbierał kwiatów i uplotła wianek, który ozdobił jej rozwianą czuprynę.". Sprawia to wrażenie typowego niedopracowania. Ciężko mi uwierzyć, że nie byłeś w stanie zauważyć tego typu błędów poprawiając pracę niejednokrotnie, jak twierdzisz.
2. Owszem, z interpunkcją jest lepiej w porównaniu do tego co było, robisz postępy, ale nadal trafiają się dramatyczne cuda w rodzaju: "...gdzie mieścił się bar do, którego uczęszczali lokalni drobni artyści...".

Ponadto nasuwają mi się pytania, których po przeczytaniu krótkiej formy, będącej odrębną całością, nie zaś częścią czegoś większego, być nie powinno:
O czym właściwie on opowiada? Jaką historię opowiada? Gdzie jest jego początek, a gdzie zakończenie?
Otóż, brakuje mi tu... fabuły. Jest rys postaci, jest szkic miejsca akcji, jest jej czas. A fabuła? Naćpana "artystka" biegająca po ulicach Krakowa i przeżywająca swój prywatny sens życia... Ok, w porządku, całkiem ciekawa postać, ale nie widzę tu żadnej opowiedzianej historii. Tekst wydaje się wyrwanym z kontekstu fragmentem. Pewnie odpowiesz mi, że efekt był zamierzony. Ja jednak uważam, że jeśli tak, to tym bardziej traci na tym Twoja praca. Zwyczajnie, celowe publikowanie czegoś co nie jest spójną całością w konkursie na krótką formę prozatorską, wydaje mi się pozbawione sensu. Jeżeli autor ten sens widzi, dobrze byłoby, gdyby potrafił go zdefiniować, inaczej dla mnie jako czytelnika tekst pozostanie w najlepszym razie niezłym fragmentem większej całości wyrwanym z kontekstu, w najgorszym zaś - bełkotem wielce natchnionego twórcy.
A teraz czas na jeszcze jedno, ostatnie już pytanie. Gdzie tu są elementy fantastyczne?

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
czw., 03/12/2009 - 00:03
#29
Sadyceuszka
portret użytkownika Sadyceuszka
Offline
Joined: 31/08/2008
Points: 245
Brakło mi fantastyki.

Brakło mi fantastyki. Drażniło mnie kilka rzeczy. O ile dobrze kojarzę z czasami - kobitki chodziły w kieckach koktajlowych i paliły papierosy w długich lufkach - strój Damy, nawet jeśli uznawany za niestosowny, wydaje mi się być oderwany od całości. Eter kojarzy mi się z czymś do wdychania, nie do picia. Wszystko jest za szybkie już po krótkim fragmencie, a dalej przyspiesza. Brak czasu na mrugnięcie. Choćby w postaci jednego zdania opisującego czy czegoś takiego.

---

"Nie biorę narkotyków – sam jestem narkotykiem."
"Skromność właściwie nie jest moją specjalnością."
/Salvador Dali/

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
nie., 06/12/2009 - 12:43
#30
mrocznyarchaniol
portret użytkownika mrocznyarchaniol
Offline
Joined: 20/02/2009
Points: 78
Lori

ech chyba zapiszę się na zajęcia dla dyslektyków, załamałem się jak zobaczyłem cóż pominąłem, literówki, literówki i jeszcze raz literówki...zjedzą mnie kiedyś i te przecinki też. dzięki za wytknięcie błędów. fakt brak tu fantastyki, ale jakoś nie mogłem jej wpleść w konwencję, za substytut fantastyki robi tu zachowanie Damy Kier.
Może kiedyś będzie ciąg dalszy, spodobała mi się postać Damy, a z tyloma wskazówkami w postaci wytknięcia błędów na pewno coś mi się uda skleić. Fabuła...wyrażała moja tęsknotę, miała być wyrywkiem i odbiciem fragmentu dnia przedstawiciela(w tym wypadku przedstawicielki) subkultury artystycznej tamtych czasów i tyle. a Vivu, ja opisałem jednego człowieka fascynującego się fotoplastikonem, nigdzie nie napisałem, że cała bohema waliła drzwiami i oknami do tegoż miejsca :P

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
nie., 06/12/2009 - 23:29
#31
Lorelay
portret użytkownika Lorelay
Włączona (online)
Joined: 16/08/2008
Points: 1033
"Fabuła...wyrażała moja

"Fabuła...wyrażała moja tęsknotę, miała być wyrywkiem i odbiciem fragmentu dnia przedstawiciela(w tym wypadku przedstawicielki) subkultury artystycznej tamtych czasów i tyle."

Czyli jednym słowem, jak zauważyłam, stricte fabuły niet :P Rozumiem wbrew pozorom Twoje zamierzenia, jednak wyrażam swoją jako czytelnika reakcję na nie, bo przecież o to chodzi w komentarzach do tekstów. Prawda? :)

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać
nie., 06/12/2009 - 23:49
#32
mrocznyarchaniol
portret użytkownika mrocznyarchaniol
Offline
Joined: 20/02/2009
Points: 78
prawda

amen Lori, Amen. :)

Top
  • Zaloguj się lub zarejestruj by odpowiadać

Link1 | Link2 | Link3

Copyright © 2012. All Rights Reserved.

Pracuj z jobrapido
Katalog stron Katalog stron

Powered by Drupal i Drupal Theme created with Artisteer.