Strona główna

Fantastycznie-muzycznie - odcinek 1: Es lebt!

UWAGA!
Ten artykuł nie jest przeznaczony dla osób niepełnoletnich – część wykorzystanych w nim materiałów filmowych zawiera elementy drastyczne lub erotyczne. Dwóch najdrastyczniejszych nie umieszczamy w ogóle, zainteresowani z pewnością znajdą je sami, jeśli zechcą. Ponadto teledyski zawierają treści mogące obrażać uczucia religijne niektórych osób.

Obecność elementów fantastycznych w teledyskach nie dziwi już chyba nikogo – niektórych utworów nie można sobie wręcz wyobrazić bez aniołów i demonów czy wizji końca świata. Już u Praojca teledysków, w "Thrillerze" Michaela Jacksona, zobaczyliśmy zombie. A jak te tradycje mają się obecnie? Zapraszam na przegląd zespołów, w których klipach fantastyka jest wyraźnie obecna.
W pierwszym odcinku niemiecki zespół rockowy – Oomph!

Fantastycznie-muzycznie: Es lebt!

Zespół Oomph! powstał w 1989 roku (co czyni z niego moich rówieśników), jednak tą częścią jego historii nie będę się zajmowała. Historia interesująca dla mnie rozpoczyna się w roku 1995, kiedy to Dero, Crap i Flux nakręcili pierwszy teledysk, do utworu "Ice-Coffin" (Lodowa trumna). Nie widać w nim jeszcze stylu grupy – to typowa „koncertówka”, ujęcia są chaotyczne, muzycy, których image stanie się później niezwykle rozpoznawalny, po prostu stoją na scenie i grają, ubrani w codzienne ubrania. Wokalista i lider grupy – Dero – na głowie ma krótkiego irokeza. W niczym jeszcze nie przypomina późniejszego obiektu westchnień fanek.

Trzy lata później, w 1998 powstaje teledysk do "Gekreuzigt" (Ukrzyżowany). Od poprzedniego różni się wyłącznie tym, iż muzycy, zamiast na scenie, znajdują się w bliżej nieokreślonej hali. Dero w zasadzie krzyczy nie śpiewa, a z punktu wizualnego klip z pewnością nie prezentuje sobą nic interesującego – przynajmniej z punktu widzenia fantasty.

Przełom w twórczości zespołu przychodzi już rok później, bo w 1999 roku. "Das weisse Licht" (Białe światło) to opowieść science fiction, rozgrywająca się w miasteczku przywodzącym na myśl scenografię "Edwarda Nożycorękiego". Ludzie wokół okazują się robotami, obserwujemy też konstrukcję cyborgów, którymi są członkowie zespołu. Ujęcia SF przeplatane są chwilami gry Oomph!, wizerunek muzyków jest już zbliżony do obecnego – rockowego, Dero zaczął nosić krótką fryzurę z włosami postanowionymi na żel i piercing, którym z niewielkimi modyfikacjami będzie wierny do dziś. Także muzycznie Oomph! jest już "sobą". Właśnie od tego klipu powinien rozpocząć sentymentalną wycieczkę fan zespołu, by nie przeżyć zawodu i dostrzec późniejszy, charakterystyczny styl.

W tym samym roku powstaje też teledysk do "Fieber" (Gorączka), nagranego wspólnie z Niną Hagen, ładny technicznie, choć dla nas, z racji braku elementów fantastycznych, nieinteresujący. Dero i Nina śpiewają, a dwóch aktorów podobnie ubranych do nich umawia się na randkę.

Rok 2001 i "Supernova" (Supernova) to co prawda nie cała historia nawiązująca do fantastyki, ale jej elementy są dobrze widoczne. Oomph! zainspirował się "Matriksem", kreując sylwetki napastników oraz Dero zatrzymującego co prawda nie pociski, ale strzały, w rozpoznawalnym geście Neo.

"Niemand" (Nikt) z tego samego roku to także nie stricte fantastyka, za to duża dawka oniryzmu – majaków sennych i halucynacji, więc jesteśmy już prawie w domu…

Po "Niemand" Oomph! zamilknął niemal na trzy lata, by w 2004 roku wyskoczyć z hitem. "Augen auf!" (Otwórz oczy!) sprawiło, że zespół stał się rozpoznawalny nie tylko wśród rockowych słuchaczy, także w naszym kraju. Teledysk doczekał się emisji na różnych kanałach muzycznych, a jego stylistyka, utrzymana w klimacie horroru, z postacią Dero jako makabrycznym mimem raz na zawsze ustanowiła, z czym od tej pory będą kojarzeni niemieccy muzycy. Lider zespołu, dopełniając wizerunku, po raz pierwszy założył czarne soczewki kontaktowe, z którymi długo się nie rozstanie. "Augen auf!" to także początek niezwykle dopracowanych i dobrych technicznie teledysków zespołu – oraz interesująca historia o miejscu dzieci w horrorze…

W tym samym roku Oomph! zaprezentował jeszcze dwa teledyski – pierwszy do nagranego wspólnie z L'Âme Immortelle "Brennende Liebe" (Gorejąca miłość). W klipie oglądamy dalsze losy doktora Frankensteina, rozpaczliwie chcącego ożywić swoją ukochaną. W tak misternej operacji łatwo jednak o pomyłkę…

Trzecim teledyskiem w 2004 roku był "Sex hat keine Macht" (Seks nie ma żadnej mocy). Klip został przyjęty ze zgorszeniem, gdyż muzycy nie ograniczyli się w nim do ubrania koloratek (jak np. w "Augen auf!"). Wcielili się w role egzorcystów, odbierających błogosławieństwo od biskupa i ruszających do walki z ponętnym demonem.

Rok 2006 to krok dalej w prowokacjach religijnych, o czym świadczy już sam tytuł utworu: "Gott ist ein Popstar" (Bóg jest gwiazdą popu). Teledysk pokazuje przeinaczoną historię Chrystusa, który dostał się w ręce szatańskich stylistów. Pomiędzy historią główną smaczki, jak Dero jako śmierć przechadzający się między stadami owiec.

Był to rok niezwykle dla artystów płodny. Po "Gott ist ein Popstar" ukazały się jeszcze cztery teledyski. Pierwszym z nich był "Das letzte Streichholz" (Ostatnia zapałka), także pełen nawiązań, lecz tym razem już nie biblijnych. Obserwujemy historię współczesnego Kopciuszka, który za pomocą jednej zapałki mści się za swoje upokorzenia.

Choć w artykule skupiam się na klipach oficjalnych, z racji tematyki strony, nie sposób wspomnieć o jednym nieoficjalnym teledysku – zmontowanym do utworu "Mein Schatz" (Mój skarb). Cały utwór stanowi wypowiedź Golluma opowiadającego o Jedynym Pierścieniu.

Kolejny jest nagrany wraz z zespołem Apocalyptica utwór "Die Schlinge" (Pętla). Dziki Zachód, szubienice oraz zakochana kobieta u indiańskiego szamana… Czy jej magiczny rytuał przywróci życie skazańcom? Pętle na szyjach mają oczywiście Dero, Crap i Flux.

Klip do "Power of Love" (Potęga miłości) to zdecydowanie najspokojniejsza produkcja zespołu. Muzycy siedzą na kanapie i śpiewają. Jest on jednak powiązany tematycznie z "Gekreuzigt 2006 & The Power of Love" (Ukrzyżowany 2006 & Potęga miłości), czyli teledyskiem, w którym oglądamy zespół w charakterze rozczłonkowanych części ciała. Ze względu na wulgarność klipu, nie zamieszczamy go na stronie.

Rok 2007 był odpoczynkiem po wytężonej pracy, więc ukazał się tylko jeden teledysk – do utworu "Träumst du?" (Śnisz?). W nagraniu wzięła udział Czeszka – Marta Jandová. Warto wspomnieć, że jest to "odnowiona" wersja utworu, w którym pierwotnie brakowało damskiego wokalu. Utworem "Träumst du?" Oomph! i Jandová wywalczyli sobie pierwsze miejsce na Bundesvision, czyli niemieckim odpowiedniku Eurowizji. Tematyka teledysku mieści się gdzieś między oniryzmem a podróżami w czasie, w starej sali szkolnej.

Kolejny, 2008 rok, przynosi muzykom teledysk bez wątpiemia fantastyczny, bo promujący film "Obcy kontra Predator". Czy coś trzeba dodawać? Utwór nosi tytuł "Wach auf!" (Obudź się!).

Po "Obcym…" wraca czas na inspiracje literackie. Mamy więc "Beim ersten Mal Tut’s immer weh" (Pierwszy raz zawsze boli) o współczesnym Czerwonym Kapturku – ze względu na drastyczne sceny nie trafia on na stronę. Piętnastoletni Kapturek pokaże, że potrafi się posługiwać skalpelem.

Kolejną z dziewczynek inspirujących muzyków staje się Alicja. O niej opowiada "Labyrinth" (Labirynt). Dziewczynka próbuje wydostać się z makabrycznie wykrzywionej Krainy Czarów, spotykając na swojej drodze m.in. Dero w roli Kapelusznika. Makijaż wokalisty przywodzi zaś na myśl "Mechaniczną pomarańczę".

Odniesienie, choć wyraźniejsze, do filmu Kubricka, znajdziemy też w "Auf Kurs" (W drodze). A obok niego także do innych filmów, z których najbardziej charakterystyczny jest chyba "Matrix", choć mi osobiście jedna ze scen przypomina "Resident Evil". Pretekst do nawiązań stanowią tortury, które muzykom… zadają ich klony.

Rok 2009 to jeden teledysk – "Sandmann" (Sandmann). Tej postaci chyba nikomu nie trzeba przedstawiać? Ponadto Dero znów prezentuje się w makijażu stylizowanym na Aleksa DeLarge.

I na tym kończy się, na razie, teledyskowy dorobek zespołu Oomph! z ostatnich dwudziestu lat. Czym muzycy zaskoczą nas w tym roku? Zobaczymy…

Odpowiedzi

portret użytkownika Lorelay

Mimo, że większość

Mimo, że większość przedstawionych teledysków już wcześniej widziałam, bardzo przyjemnie czytało mi się artykuł. Uważam, że taka seria to naprawdę świetny pomysł.
Sama znalazłabym całą masę ciekawych muzyków, o których teledyski warto w ten sposób zaprezentować :)

Tylko taka drobna uwaga:

"Supernova" (Supernova) - nie widzę różnicy... Nie zrozumiałam o co ci chodziło.

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

portret użytkownika tess

To znaczy, że niemieckie

To znaczy, że niemieckie "Supernova" znaczy po polsku "Supernova"... ;p Z jednej strony wygląda głupio, z drugiej zdarzają się słowa, które brzmią tak samo i znaczą co innego w różnych językach, więc skoro już tłumaczyłam tytuły, to wszystkie.

Miło, że pomysł na serię się podoba :) Jeśli sama masz na tapecie jakiegoś muzyka, to nie wyganiam, też możesz dopisać jakiś odcinek :)

portret użytkownika Firewarrior

Hih, znów z konta Gotana

Hih, znów z konta Gotana piszesz ;)

Mi się ogromnie podoba make-up na Alexa!

portret użytkownika tess

Ech, już poprawiłam... ;p

Ech, już poprawiłam... ;p Jestem przy jego komputerze, wygodniej zmieniać autora wpisu niż się stale wylogowywać ;p (a że się akurat zaczytałam w czym innym, to powisiało jako Gotan)

portret użytkownika Lorelay

Ok, w takim razie jak tylko

Ok, w takim razie jak tylko czas pozwoli skrobnę jakąś teledyskową prezentację fajną :) Na razie jednak, poza oczywiście pracą zarobkową, której nadal mam multum, dziergam nieco na kuźnię :D

Naczelnie Bezczelna Redaktor Wszechnaczelna

portret użytkownika tess

O, to super! I na Kuźnię, i

O, to super! I na Kuźnię, i na teledyski in spe ;)

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi