Czyżby wyciekły scenariusze dwóch scen z przesłuchań do roli Yennefer?

O odbywających się obecnie castingach do ról w serialowym Wiedźminie wiemy już od jakiegoś czasu. Jak się okazuje, prawdopodobnie przy okazji wyciekł scenariusz dwóch scen napisanych dla aktorek chcących sportretować Yennefer.

Potencjalny wyciek pojawił się na serwisie Reddit. Nie jest to jednak spoiler z serialu, gdyż Lauren S Hissrich potwierdziła, że ​​napisane na potrzeby castingu sceny nie znajdą się w produkcji. Mają jedynie pozwolić się odpowiednio wczuć aktorom podczas przesłuchań, tak więc bez obawy możecie zapoznać się ze znajdującymi się poniżej skryptami, a także polskim przekładem, który wykonały dla Was nasza redaktorka Joanna Krystyna Radosz oraz Anna Flasza-Szydlik.

Scena 1

Yennefer: Przestań. Daj spokój, wiercisz się jak dziecko. Nigdy nie miałeś na sobie wamsu? 
Geralt: Tak obcisłego? Nie. 
Yennefer: Jeżeli to w nim tkwi problem, pamiętaj, że do twarzy ci w cielistym. 
Geralt: Rada na pewno będzie zachwycona. 
Yennefer: Powinieneś poważnie rozważyć swoje blizny jako temat konwersacji. Tę zrobił mi zadziorny młody bazyliszek. Ta jest pozostałością po kłach bruxy. A tę sam sobie zrobiłem, by wypełnić pustą przestrzeń w okolicy klatki piersiowej. Uznałem, że muszę trochę wyregulować całość. 
Geralt: Tę mam po tobie. Ugryzłaś mnie. 
Yennefer: Wiem... Cholera. Faktycznie obcisły. 
Geralt: To nie o to chodzi. Ja w ogóle kiepsko się czuję. 
Yennefer: Będziesz chory? 
Geralt: Wiedźmini też mogą się przeziębić, tak jak ty. 
Yennefer: Nie chcesz tam iść, prawda? 
Geralt: Nie lubię bankietów. 
Yennefer: A myślisz, że ja lubię? Myślisz, że lubię krążyć po sali pełnej magów, którzy tylko czekają na moje potknięcie? Gotowych rzucić się na mnie, gdy wyczują słabość? Wszystkich moich przyjaciółek, które chciałyby się z tobą pieprzyć?
Geralt: Cóż, mogłaś od tego zacząć. 
Yennefer: Przy dużej dozie szczęścia Sabrina nawet założy coś na kształt koszuli, ale sądzę, że tylko narzuci iluzję, żeby zakryć sutki. Triss cały wieczór będzie ci rzucać ukradkowe spojrzenia. A ja pozwolę jej na to, ponieważ wiem, że zasługuje na trochę radości. Pewnie nawet Vilgefortz będzie się gapił na twój tyłek, prowadzając się ze swoją elfią ladacznicą tylko po to, żeby szokować. Prawdę mówiąc, to takie nie na czasie...
Geralt: A ty? Prowadzasz się ze swoim wiedźminem. 
Yennefer: Nie po to, żeby szokować. Prowadzam się z tobą, ponieważ jesteś niewyobrażalnie pociągający. Mam nadzieję, że ty możesz powiedzieć to samo. 
Geralt: I tylko tym dla siebie jesteśmy?
Yennefer: Jasne, że nie. Spójrz na nas. Jesteśmy potężną parą.
Geralt: No tak. Ja zabijam potwory, a ty je tworzysz. 
Yennefer: Dobrze wiesz, że od dawna nie zajmuję się mutacjami. Jak długo zamierzasz mi to wypominać? 
Geralt: Tylko teraz, kiedy nie mam ochoty iść na bal.
Yennefer: Należę do tych dobrych. 
Geralt: Oczywiście. Tych dobrych w morzu niemoralnych idiotów próbujących nagiąć naturę do swojego widzimisię. 
Yennefer: Nie musisz z nimi rozmawiać. 
Geralt: Mogę się upić i rozkwasić im nosy? 
Yennefer: A mógłbyś się zamknąć i założyć swój idealnie dopasowany wams? 
Geralt: Tak. 
Yennefer: Zatem pozwalam, żebyś po pijaku dał po mordzie moim kolegom po fachu. Ale na zewnątrz i przy założeniu, że to ktoś, kto mnie nie obchodzi. Nie będzie to trudne. Będziesz tam jedyną osobą, której nie darzę nienawiścią. 

 

Scena 2

Król: Chociaż raz?
Yennefer: Wasza wysokość, to wbrew moim zasadom. 
Król: Więc niech to będzie nasz mały sekret. Bractwo nigdy się nie dowie. 
Yennefer: To wbrew moim zasadom. 
Król: Ale chyba możesz zrobić dla mnie wyjątek? Proszę? 
Yennefer: Dziękuję, ale nie [gestykuluje/rzuca zaklęcie]. 
Wydaje ci się, że nie masz ciała? A może wręcz przeciwnie: czujesz każdy funt twojego odpychającego, tłustego ciała, zbliżający cię do śmierci? Nie żeby twoje uczucia miały jakiekolwiek znaczenie. To tylko ja cię podtrzymuję i ja rzucę tobą, kiedy tylko wyjaśnię ci, co czuję. 
Obrzydza mnie to, jak jesz śniadanie. Śmietana na twoich wąsach. A ludzie, którzy najbardziej cię nienawidzą - czyli, można rzec, każdy w twoim królestwie - nie widzą nawet tego. Każdy z nich nienawidzi cię z własnych powodów. Zignorowałeś ich potrzeby, zajęty złoceniem swoich bram. 
Nie żeby mnie to obchodziło. Rzecz tylko w śmietanie na wąsach... i tym, jak wplątują się w nie okruchy pieczywa... naprawdę mdli mnie od tego. I to, że się wślizgujesz. Wślizgujesz się do łóżek pokojówek, które nie chcą wyczyścić twojego kutasa swoimi ciałami. Skrzyp skrzyp skrzyp - tak się wślizgujesz. A ponadto jesteś wyjątkowo głupi. 
Zważ proszę, że nie mam z tego powodu szczególnych wyrzutów sumienia. To tylko śmietana na wąsach. A potem udajemy się na przechadzkę, bym mogła doradzić twemu słabemu umysłowi, jak prowadzić wojnę, pytasz, czy możesz dotknąć moich piersi. Uprzejmie odmówiłam. A w rezultacie, wasza wysokość, mam cię w garści. 
Wracam do pracy. 

Scene 1

Yennefer: Stop. Stop it, you’re fidgeting like a child. Have you never put on a jacket before?
Geralt: Not one this tight.
Yennefer: If the coat’s a problem, flesh is always a good color on you.
Geralt: The council would love that.
Yennefer: Seriously consider your scars quite the conversation piece. This one I got from a feisty young basilisk. That one from the fangs of a bruxa. And this one I gave myself just to fill in the unmarred space in my pectoral region. Thought I should even it out a bit, you know?
Geralt: That one is from you, you bit me.
Yennefer: I know… Damn. It is tight.
Geralt: It doesn’t matter, I’m not feeling well at all.
Yennefer: Can you even get sick?
Geralt: Witchers get colds, same as you.
Yennefer: You really don’t want to go, do you?
Geralt: I’m not meant for balls.
Yennefer: And you think I am? Marauding around a room full of mages who can’t wait to see me fail. Ready to pounce at a moment’s weakness. All my friends want to fuck you.
Geralt: Well, you should have led with that.
Yennefer: We’ll be lucky if Sabrina is even wearing part of a shirt. My guess is she’ll sport an illusion designed to blur just her nipples. You can trust Triss will be stealing looks at you all night. And I’ll let her because that girl deserves some happiness. I like to think even Vilgefortz will ogle your pronounced posterior, all while parading his elven minx just to appear shocking. Let’s face it, so last century.
Geralt: And what of you, parading your Witcher?
Yennefer: I don’t parade you for shock value. I parade you because you’re ridiculously attractive. I trust you’d say the same for me.
Geralt: Is that all we are to each other?
Yennefer: Of course not. Look at us. We’re a power couple.
Geralt: Right, I kill monsters and you make them.
Yennefer: You know it’s been years since I’ve dabbled in mutations. How long will you hold that against me?
Geralt: Just right now when I don’t want to go to your ball.
Yennefer: But I’m one of the good ones.
Geralt: Sure. In a sea of disgraceful ninnies who bend nature to their will.
Yennefer: You don’t have to talk to those people.
Geralt: Can I get drunk and punch them?
Yennefer: Would you shut up and put on your ill-fitting coat?
Geralt: Yes.
Yennefer: Then you may drunk-punch my colleagues. Just do it outside and make sure it’s someone I don’t care for. Shouldn’t be difficult. I hate everyone except you.

Scene 2

King: Just this once?
Yennefer: It is against policy your highness.
King: It will be our secret then, the brotherhood will never know.
Yennefer: It’s against my policy.
King: Surely you can make an exception for me? Pretty please?
Yennefer: No thank you [hand gesture/spell]. Do you feel weightless, or do you feel every one of your fatty repulsive pounds pulling you to your death? Not that your feelings matter really, since I am the one holding you up, and I am the one who is going to drop you, as soon as I’m done telling you my feelings. The way you eat your breakfast is revolting. Cream in your whiskers. And the people who hate you most – every one in your kingdom it’s safe to say – don’t even see that side of you. They all hate you for their own reasons. How you’ve abandoned their needs while gilding your gates. None of that bothers me by the way. Really it’s about the creamy whiskers … and the way muffin crumbs get stuck there… it truly makes me want to vomit. Then there’s the creeping. Always creeping into the beds of chambermaids who do not want to clean your dick with their bodies. Creep creep creep. And on top of that, you’re very, very dumb. Bear in mind I have no qualms with any of that really – again, creamy whiskers. But then while talking a walk, so that I may advise your feeble mind on acts of war, you ask if you can touch my breast. The answer was a polite no thank you. But the takeaway, your highness, is that you are in the palm of my hand. I’m going back to work.

Zdjęcia do produkcji mają ruszyć jeszcze w tym roku. Dokładna data premiery nie jest znana.