Tim Miller chce kolejnego filmu w uniwersum X-Menów

    Niedawny zakup przez Disneya wytwórni 20th Century Fox sprawił, że fani na całym świecie zaczęli zastanawiać się kiedy i w jaki sposób X-Meni dołączą do Marvel Cinematic Universe. Tymczasem Tim Miller marzy o czymś zupełnie innym. Reżyser pierwszego Deadpoola chciałby zrealizować jeszcze jeden film rozgrywający się w istniejącym już uniwersum. Na swój cel wybrał solowe widowisko o mutantce Kitty Pryde.

    Bohaterka miała okazję już pojawić się w kinowym uniwersum. Zadebiutowała w "X-Men: Ostatni bastion", a następnie pojawiła się w "X-Men: Przeszłość, która nadejdzie". W obu wypadkach w rolę bohaterki wcielała się Ellen Page.

    Pomysł na solowe filmy o X-Menach nie jest niczym nowym. Wolverine dostał swoje pięć minut, od wielu lat w bólach powstaje widowisko poświęcone Gambitowi, a w planach wytwórni były także inne, z których jednak z czasem studio się wycofało. Najwyraźniej jednak ktoś dalej wierzy w sukces takich produkcji.

    Nie wiadomo, jak sprawę potraktuje Disney. Raczej wątpliwym wydaje się, by chciał utrzymać świat X-Menów w formie znanej nam obecnie. Z drugiej jednak strony jest jeszcze trochę czasu na działanie, gdyż wszelkie sprawy formalne związane z przejęciem wytwórni mogą potrwać aż osiemnaście miesięcy. Nie wiadomo także, czy po drodze rząd USA nie zablokuje sprzedaży ze względu na prawo antymonopolowe. W tym wypadku jednak Disney i tak z czasem prawa do X-Menów odzyska, gdyż sprzedaż 20th Century Fox komukolwiek innemu nie jest równoznaczna z odsprzedaniem licencji. Ta należy do Marvela i w takiej sytuacji po prostu wróci do niego wróci. Zamieszanie mogłoby jednak dać Millerowi dodatkowy czas na przygotowanie widowiska.

    Z pewnością otrzymamy jeszcze przynajmniej trzy widowiska poświęcone tym bohaterom. Już wkrótce, bo w kwietniu, do kin wejdą „Nowi mutanci”, krótko po nich zaliczymy spotkanie z drugą odsłoną „Deadpoola”, a listopad należeć będzie do "X-Men: Dark Phoenix".