Marcowa "Nowa Fantastyka" już w sprzedaży!

Widzieliście "Grę o tron"? Widzieliście. A "Battlestar Galacticę"? Na pewno. Wszystkie sezony "SG1", "SG Atlantis" i odcinki "Firefly"? Wiem, że tak. W końcu dlatego właśnie to pismo, "Nowa Fantastyka", jest dla Was. A oglądaliście piracąc, czy czekając na oficjalne wersje i łaskawie podane terminy? OK., nie musicie odpowiadać na to pytanie. Na szczęście, póki co, nie żyjemy w świecie rządzonym przez ACTA. I powiedzmy sobie otwarcie: wolelibyśmy, żeby świat z dokumentami takimi, jak ACTA, pozostał kosmosem alternatywnym, równoległym do naszego, ale nie mającym z nim punktów wspólnych.
Niestety, żarty żartami, ale trudno być pewnym, że ta historia dobrze się skończy, ratyfikacji nie będzie i właściciele oraz prawnicy koncernów, które za ACTA lobbowały obejdą się smakiem. Trudno mieć taką pewność, ponieważ postawę rządu, który do tej pory cieszył się mimo wszystko, mimo kolejnych nieudolnie przeprowadzanych "reform", poparciem większości Polaków, najlepiej chyba obrazuje obrazek rozpowszechniany w Internecie: przepasany biało-czerwoną flagą, biegnący Król Julian, a w podpisie jeden z jego bon motów: "A teraz prędko - zanim dotrze do nas, że to bez sensu". Skąd ten sceptycyzm?
Porzuciłem, bo się zjawił Parowski z sensacyjną i radosną wieścią. Że kolejny fantasta, Szczepan Twardoch, wyróżnienie dostał w Mackiewiczu. "Wspomnij o tym, wypada" - Maciek stanął nade mną z uśmiechem i wiedziałem, że nie negocjuje. Więc wspominam i gratuluję. Też się cieszę, że mainstream doskonałą powieść Szczepana docenił. Od lat wierzę zresztą, że podział na świat "nasz" i ten mainstreamowy zniknie. Mam go za całkowicie sztuczny. Tegoroczny werdykt przyjmuję z nadzieją na przyszłość.
Otóż stąd, że, jak podkreślają prawnicy, w świecie
międzynarodowej polityki nie podpisuje się żadnych zobowiązań ot, tak. Tryb "podpisujmy prędko, zanim dotrze do nas, że wyszliśmy na durniów" nikogo nie rozgrzesza i nie tłumaczy, a do podpisanego trzeba się stosować. Jakie w tym miejscu ma polski rząd możliwości, by to, co się stało, odkręcić? Obawiam się, że jedynie na poziomie PR-u i marketingu: politycy zrobią wszystko, by nas przekonać, że nic się nie stało, nikomu włos z głowy ani plik z dysku nie spadnie, a w ogóle to te ACTA nic w polskim prawie nie zmienia. Jasne, nie zmienia, bo to już nie jest polskie prawo. Tylko nadrzędne, międzynarodowe. Można być miłośnikiem językowych gierek, szarad i retorycznych trików, ale nie tym razem. Zbyt wiele zależy od ACTA. I nie chodzi tu o pieniądze. - pisze naczelny pisma, Jakub Winiarski.
A tak do lektury zachęca Artur Kaczorek:
Szanowni Państwo!
Już na rynku 354 numer miesięcznika "Nowa Fantastyka"!
A w numerze:
"Mars potrzebuje Cartera" - temat z okładki.
Artykuł Roberta Ziębińskiego o Johnie Carterze - zapomnianym bohaterze, bez którego nie byłoby ani Conana, ani "Kronik marsjańskich".
"Fantastyka, kobieca przygoda" - artykuł Joanny Kułakowskiej o polskich autorkach fantastyki.
"Nieposkromiony Tarsem" - Jerzy Rzymowski o jednym z
najoryginalniejszych reżyserów Hollywoodu - Tarsemie Singhu.
Komiks 2.0 - artykuł Marka Grzywacza o komiksach sieciowych (uwaga, na zdjęciu są cycki!).
"Kiedy sama historia to za mało"- polska fantastyka historyczna - artykuł Wojciecha Chmielarza.
Rady dla piszących - czwarty odcinek "jak pisać" Michaela J. Sullivana.
Ponadto: felietony Jakuba Ćwieka, Petera Wattsa, Rafała Kosika i Łukasza Orbitowskiego, opowiadania polskie i zagraniczne, recenzje książek, komiksów i filmów.
Na deser 4 konkursy dla czytelników! Do wygrania: "Czas zmierzchu", "Santa Olivia", "Niebo ze stali" oraz "Nieśmiertelność zabije nas wszystkich".
A tych, którzy jeszcze nie są przekonani do zakupu grudniowego numeru "Nowej Fantastyki", zapraszamy do lektury jego omówienia, które już niebawem ukaże się na łamach Efantastyki.


















































