Rekrutacja

Rekrutacja

Logowanie

Ankieta

Jak oceniasz nowy wygląd strony?
Świetna!
49%
Dobra.
28%
Może być.
12%
Kiepska.
5%
Nie mam zdania.
7%
Wolałem stary wygląd.
0%
Razem głosów: 43

Subskrybuj

Who's Online

portret użytkownika Anansi
portret użytkownika Michał Stonawski
portret użytkownika Jastan
W tej chwili stronę przegląda 3 użytkowników i 3 gości.

Strona główna

Omówienie lutowej "Nowej Fantastyki"

16/02/2012 08:50

Zastanawiasz się czy warto po niego sięgnąć po lutowy numer "Nowej Fantastyki"? A może lepiej odpuścić i nie tracić czasu? Które artykuły lub opowiadania zasługują na szczególną uwagę?

Na te wszystkie pytania stara się odpowiedzieć Kamil "Tyrsson" Gołębowski w obszernym omówieniu numeru.

Los bywa okrutny. Możecie oczywiście uznać te słowa za nie na miejscu we wstępie do omówienia kolejnego numeru „Nowej Fantastyki”, ale zaprzeczenie im jest z góry skazane na niepowodzenie. Miesiąc temu łamy Efantastyki przyozdobiła pierwsza recenzja opisywanego miesięcznika, mojego autorstwa, i nawet przez myśl mi wtedy nie przeszło, że omawianą odsłonę otrzymam nie z rąk ukochanej żony, a poprzez słynną na cały kraj, a nawet dalej, nieomal legendarną instytucję o nazwie Poczta Polska. Nie dziwnym jest więc to, że siadając do lektury miałem lekko wspominkowy nastrój, który z czasem zaczął zabierać mnie w czasie i przestrzeni do wszystkich wspólnych chwil. Zastanawiałem się, co też zgotuje mi trzymany w ręku egzemplarz. Może czasopismo będzie dużo ciekawsze niż grudniowy numer i miło zajmie godziny wypełnione czekaniem? Warto spróbować. Owszem, czemu nie, wszak wilkowi też należy się.

Nie burząc ustalonego od wieków porządku rzeczy, bardzo często ocenia się na pierwszy rzut oka, czyli po okładce. Jest ona jednocześnie ubiorem i makijażem. Sprawia wrażenie lekko schizoidalnej, przywodząc na myśl wizje po grzybach halucynogennych. Nie, brak mi uprzedzeń do młodych artystów, którzy wpatrują się rozmarzonym, nieobecnym wręcz wzrokiem w nagą istotkę, przywodzącą na myśl jedno z wyobrażeń germańskiego elfa. Ta jest mniejsza od trzymanego przez chłopaka pędzla, oczywiście przymusowo naga, co sprzyja eksponowaniu kobiecych – tutaj konkretnie, jak na mój gust, dziewczęcych – piersi. Sama kolorystyka jest jasna i przyjemna, przyjazna. Nadaje to wszystkiemu bajkowego wyrazu, co raduje, zmęczone różnorakim sci-fi, oko. Poza tym percepcji, zasypywanej treściami, narzuca się sporawy napis „Najlepsi z www.fantastyka.pl”. Niemniej jednak moją uwagę o wiele bardziej przykuła zamieszczona na okładce reklama powieści „Nieśmiertelność zabije nas wszystkich”.

Chcesz dowiedzieć się więcej? Zajrzyj do jamy Tyrssona.

Wydarzenia

Ostatnie odpowiedzi