The Awesome Adventures of Captain Spirit - recenzja

    The Awesome Adventures of Captain Spirit ciężko nazwać pełnoprawną grą, jest to raczej teaser dla zbliżającej się produkcji studia DONTNOD – Life is Strange 2. Wydarzenia mające tu miejsce są podobno prequelem do właściwej rozgrywki, ale nie zdradzono nam jak będą się one łączyć, jedyne co wiemy to, że porzuciliśmy bohaterów z pierwszej części gry. Przygody Captain Spirita polecam fanom serii, otrzymujemy tu krótką historię, która pasuje do reszty. Cudownie się bawiłem, choć czuję niedosyt – i taki chyba był cel.

    Głównym bohaterem gry jest Chris, dziewięciolatek z ogromną wyobraźnią. Chłopiec lubi o sobie myśleć jako o Captain Spirit’cie, potężnym bohaterze z mocą kontroli rzeczywistości. W trakcie rozgrywki często zobaczymy, że wokół naszych ikon pojawią się obrysy kredkami świecowymi – to znak dla nas, że możemy popatrzeć jak heros używa swoich mocy. Moce oczywiście są wymyślone, ale miło obserwować jak do nich podchodzi i słuchać jego komentarzy. Chris jest otoczony zabawkami, które dzieli na przyjaciół i wrogów, czyta masę komiksów – stąd pragnienie bycia bohaterem – potrafi stworzyć wokół siebie rzeczywistość taką, jaka mu się spodoba.

    A w sumie ma rzeczy, które mogą mu przeszkadzać w prawdziwej. Jego mama umarła w wypadku samochodowym, a ojciec – Charles Eriksen – nie mogąc się pogodzić ze stratą rozpił się. Spowodowało to, że stracił pracę, a później i mieszkanie. Mimo, że my jako gracze widzimy zewsząd sygnały, że coś jest nie tak, to Chrisowi zdają się nie przeszkadzać. Chłopak kocha ojca, troszczy się o niego i ani myśli zostawiać, świadczy o tym między innymi komentarz na przeczytany list od dziadków.

    Osią fabuły jest ostateczna bitwa Captain Spirita z jego największym wrogiem – Mantroidem – którego gracz nigdy nie widzi, raz tylko dane będzie mu go usłyszeć. Żeby do bitwy doszło musimy wypełnić kilka misji, które wyznaczył sobie Chris. Między innymi musimy stworzyć mu kostium i pokonać kilku pomniejszych wrogów, jak bałwana, który grozi zamrożeniem całego miasta, czy „Wodojadem”, który po zwycięskiej bitwie okazuje się zwykłym bojlerem.

    Cele te – jak na przygodówkę przystało – wypełnimy węsząc tam gdzie trzeba (tam gdzie nie też). Trzeba, więc zajrzeć prawie w każdy kąt, przeszukiwać dziwne miejsca, żeby zdobyć przedmioty, które umożliwią nam przejście dalej. Nie wszystko da się rozwiązać od razu, żeby dostać się do niektórych miejsc potrzebujemy na przykład, żeby nasz bohater miał na sobie odpowiednią część swojego wymarzonego stroju. Oczywiście wściubiając nos wszędzie, gdzie się da znajdujemy rzeczy, które dziecko niespecjalnie zainteresują, ale nas – graczy – i owszem.

    Tak właśnie zobaczymy wskazówki co się stało z mamą Chrisa, czemu przeprowadził się z ojcem w inne miejsce czy dlaczego tata zmienił pracę. Dokumentów, jak na tak małą przestrzeń jest naprawdę sporo i możemy z nich całkiem wiele wywnioskować. Między innymi możemy znaleźć lekkie powiązanie do pierwszej części gry – mama naszego protagonisty uczęszczała do Blackwell, do której chodziły bohaterki Life is Strange. Inną cechą łączącą bohaterów jest to, że pojawia się motyw rodzica zabitego w wypadku samochodowym.

    Cała seria porusza ciężkie tematy. W poprzednich częściach mieliśmy do czynienia z przemocą psychologiczną, ukrywaną przez wiele lat prawdą, depresją, samobójstwem, a nawet morderstwem –choć osobiście uważam, że to czego dowiedzieliśmy się w czwartym rozdziale pierwszej części jest gorsze. W tej grze znów popatrzymy na radzenie sobie bohaterów ze śmiercią. Widać różnicę pomiędzy zachowaniem Chrisa, a Chloe. Tak samo tutaj pozostały przy życiu rodzic inaczej radzi sobie z tragedią. Pijaństwo Charlesa też jest tu problemem, jego syn kocha ojca, dopiero w sytuacji, w której jest agresywny widać, że również się go boi.

    Graficznie The Awesome Adventures of Captain Spirit nie różni się od poprzedniczek, ładne postaci, nieco mniejsza ilość szczegółów w tle – mamy rozmyślać nad życiem Chrisa, a nie podziwiać ziarna soli w solniczce. Soundtrack jak zwykle przyzwoity, szczególne wrażenie robią utwory puszczane w momentach, w których bohater rozmyśla – chyba element unikalny dla serii – człowiek aż ma ochotę zatrzymać się i porozmyślać razem z bohaterem. Podobało mi się rozwiązanie, jakie twórcy zastosowali w dialogach i innych menu wyborów. Zastosowanie kółka myszy było dla mnie o niebo wygodniejsze niż poprzednie rozwiązanie z klikaniem odpowiedniej opcji, choć uważam, że powinno się zostawić obie opcje do wyboru do gracza. Co do spraw technicznych napotkałem tylko jeden problem i raczej mnie rozśmieszył, niż zdenerwował: gra otworzyła mi się w rozdzielczości 320x240 pikseli. Po kilku chwilach z lupą sobie poradziłem i mogłem się rozkoszować rozgrywką.

    Polecam zagrać, nie tylko fanom serii. Nie trzeba znać wcześniejszych gier, żeby zachwycać się beztroskimi przygodami dziewięciolatka. Żeby chodziło nam po głowie – przez całą rozgrywkę – przeczucie, że zaraz coś złego się wydarzy, że coś tu jest nie tak. No i niestety tak właśnie jest – życie jest dziwne.

    Maciej Michał Bednarski
    Korekta: Adam Gotan Kmieciak:

    Tytuł: The Awesome Adventures of Captain Spirit
    Producent: DONTNOD Entertainment
    Wydawca: Square Enix
    Gatunek: Przygodowa
    Data wydania: 25 czerwca 2018

    Oceń: 
    0
    Brak głosów
    Polski