Efantastyczny poradnik świąteczny. Co fantastycznego obejrzeć w te Święta?

Do Świąt zostało ekstremalnie mało czasu, a więc wierzymy, że wszystkie sprawy okołoprezentowe i organizacyjne macie już dopięte na ostatni guzik (no dobra, prawie). Dla tych, których niekoniecznie ekscytuje kolejny telewizyjny seans z Kevinem (chociaż wszyscy kochają Kevina) lub kolejną komedią romantyczną w duchu śnieżnej aury, proponujemy fantastyczną odskocznię. Być może tymi tytułami nie odkryjemy Ameryki, ani nie zaskoczymy nikogo niczym zima (corocznie) drogowców, ale mamy nadzieję, że każdy znajdzie dla siebie coś, co umili mu czas podczas trawienia kolejnej porcji pierogów.

Poniższa lista składa się zarówno ze świątecznych klasyków, które zostały ostatnimi czasy trochę zapomniane, kina familijnego, rewelacyjnego do seansu z najmłodszymi członkami rodziny, a nawet opowieści z dreszczykiem, dla osób chcących poczuć niekonwencjonalną atmosferę Świąt.

1. Zielony stwór na horyzoncie, czyli historie Grincha.

Ekranizacje opowieści Dr. Seussa to klasyka Świąt, przewijająca się przez pokolenia. Pierwsze animowane, krótkometrażowe przeniesienie na ekran miało miejsce w 1966 roku, za sprawą Chucka Jonesa (Grinch: Świąt nie będzie, How the Grinch Stole Christmas!, USA). Jednak najbardziej znanym obecnie Grinchem wydaje się być Jim Carrey, który w aktorskim filmie sprzed osiemnastu lat Grinch: świąt nie będzie (How the Grinch Stole Christmas, reż. Ron Howard, 2000 Niemcy-USA) próbował popsuć Boże Narodzenie mieszkańcom Ktosiowa.

Krótki fragment:

W tym roku Universal Pictures reaktywowało Grincha w nowej odsłonie. Nowopowstała animacja odświeża wizerunek niezadowolonego z życia zielonego stworka i wychodzi na przeciw najmłodszemu pokoleniu widzów. Grinch (reż. Yarrow Chaney, Scott Mosier, 2018, Chiny-USA) okazać się może doskonały na przedświąteczny rodzinny wypad do kina, z kolei produkcja z Jimem Carreyem pozwoli miło spędzić domowy wieczór z najmłodszymi, którzy być może jeszcze nie mieli okazji na spotkanie z Grinchem.

2. Na spotkanie Mikołajowi Ekspresem Polarnym.

Jeśli powątpiewacie w magię Świąt, przy odrobinie szczęścia traficie do pociągu, który zmierza na biegun północny. Ekspres Polarny (The Polar Express, reż. Robert Zameckis, 2004, USA) to prawdopodobnie najbardziej rozpoznawany, ale i jeden z najlepszych, świątecznych filmów animowanym. Przepiękne kino familijne, które rozgrzewa serca i pokazuje, że czasami warto przymknąć oko na pewne sprawy i ponownie poczuć się ja dziecko, bo dzieci, jak nikt inny, potrafią poczuć magię.

3. Zostałem śniegowym bałwanem. Cześć, jestem Jack Frost!

Jack Frost (reż. Troy Miller, 1998, USA) to w pierwszym skojarzeniu sympatyczny film familijny o stracie, cierpieniu i odzyskaniu nadziei, w którym w główną rolę wcielił się Michael Keaton. Tę produkcję z pełną odpowiedzialnością możecie obejrzeć z dzieciakami, które na pewno uradują się na widok antropomorficznego bałwanka – ojca powracającego rok po śmierci do swojej rodziny pod śnieżną postacią.

Ale czy wiedzieliście, że rok wcześniej, w 1997 roku, powstał horror z elementami komedii klasy B o takim samym tytule? Ożywiony śniegowy bałwan może trafić także do tych osób, które nie przepadają za rozczulającymi, chwytającymi za serce historiami. Jack Frost (reż. Michael Cooney, USA) to gratka dla miłośników kina tak złego, że aż dobrego. A dla tych, którym wrażeń będzie mało – dobra wiadomość! Powstał sequel, i to w karaibskim klimacie!

4. Przeciwnik Świętego Mikoła w natarciu.

Teraz coś dla zagorzałych miłośników kina grozy, którzy nie boją się utraty magii Świąt i nie widzą nic złego w swoim niegrzecznym zachowaniu przez cały rok. O ile nie trafią do Ekspresu Polarnego, możliwe, że odwiedzi ich antymikołaj. Być może Krampus. Duch Świąt (Krampus, reż. Michael Dougherty, 2015 USA) nie wyróżnia się niesamowitą jakością na tle innych horrorów, ale na pewno warto go wspomnieć ze względu na nietypową, dla tego gatunku, świąteczną tematykę, braną całkowicie na spoważnie. Film z dreszczykiem o postaci przeciwnej Mikołajowi, która wywodzi się z bawarskiego folkloru, będzie powiem świeżości pośród monotnnie emitowanych w telewizji komedii romantycznych.

5. Pingwin niszczy Święta w Gotham.

Ten tytuł jest najbardziej nieoczywistym z tego zestawienia. Powrót Batmana (Batman Returns, reż. Tim Burton, 1992 USA-Wielka Brytania) swoją akcję umiejscowioną ma właśnie w czasie Bożego Narodzenia. Sequel nada się doskonale na wieczorny seans nie tylko dla fanów Strażnika Gotham, lecz także tych poszukujących rozrywki w czystej postaci. Święta są tu tłem dla kolejnego starcia Batmana ze złem, co burzy utarty dla owego czasu w roku obraz spokoju i rodzinnej harmonii. Zabieg ten tworzy natomiast zimną atmosferę okutego śniegiem i lodem ponurego miasta nocą, kontrastując ze świetlistym, przerysowanym splendorem w Burtonowskim duchu.

6. Coś specjalnie dla serialomaniaków!

Nie tylko filmami człowiek żyje. Dla tych z was, którzy namiętnie uprawiają prokrastynację oglądając seriale odcinek za odcinkiem, również mamy coś znakomitego na Święta. Dla fanów Doctora Who nieodłącznym corocznym elementem jest Christmas Special, czyli specjalny odcinek, w którym perypetie tytułowego kosmity z planety Gallifrey mają miejsce właśnie w czasie Bożego Narodzenia. Londyn okazuje się wtedy niezwykle niebezpiecznym miejscem. Świąteczne odcinki smakują wyśmienicie zarówno, gdy jest się jest wciągniętym w doktorowy świat, jak i jako oddzielne części, mogące skutecznie wciągnąć. W tym roku co prawda świąteczny odcinek został zastąpiony noworocznym, jednak nic nie stoi na przeszkodzie, aby powrócić wspomnieniami do tych z minionych lat.

Świąteczny odcinek specjalny posiada także jeden z gorętszych obecnie netfliksowych serialii Chilling Adventures of Sabrina. Zimowa opowieść zabiera widzów z powrotem do Greendale, gdzie Sabrina przygotowuje się do obchodów "gwiazdki czarownic", czyli przesilenia zimowego, które oczywiście nie obędzie się bez kilku niespodzianek. Owy christmas special może także zachęcić do spędzenia świątecznego wolnego czasu na nadrobieniu, bądź ponownym obejrzeniu Chilling Adventures...

Wymieniona lista, rzecz jasna, nie obejmuje wszystkich świątecznych tytułów w klimacie fantasy, ponieważ można by takowe wymieniać bez końca – a każdy kolejny niesie za sobą kolejny sequel lub remake. Mamy jednak nadzieję, iż zaspokoi ona spragnionych kinomanów, miłośników świątecznego klimatu i pomoże w wyborze tytułów adekwatnych na bożonarodzeniowe wieczory. Być może uda wam się zobaczyć coś, czego do tej pory nie mieliście okazji obejrzeć lub odświeżyć dawno zapomnianą przez was historię filmową.

Sylwia "PersilGold" Zazulak
Korekta: Adam Gotan Kmieciak

Polski