gronial - blog

    Apokalipsa Zombie, czyli jak się do niej przygotować

    Zastanawialiście się kiedyś, co by było, gdyby świat pogrążył się w chaosie przez jakiś tajemniczy wirus i z populacji ludzkiej zrobił niczego nieświadome zombie, odczuwające jedynie głód (bo wątpię, aby takie istoty potrafiły myśleć), który sterowałby ich pierwotnymi instynktami, by zdobyć jakieś pożywienie, jakim jest...człowiek? Użyjcie teraz swojej wyobraźni i postawcie swoją osobę w obliczu takiego chaosu. Jakbyście się zachowywali? Jak walczyli?

    Życzenia cz.7

     

           Znaleźliśmy się w jakimś wirze, jakby w epicentrum trąby powietrznej, mieniącej się rożnymi, wyblakłymi kolorami. Stojąc tak, zauważyłem, że nie mam gruntu pod nogami. Czułem, że płynę, że nie ma przede mną żadnych granic. Nagle dostrzegłem ciągle zmieniający się zniekształcony przez pęd wiru krajobraz. Raz widziałem pokryte mrokiem pustkowia, wykarczowane z jakichkolwiek roślin, by po chwili ujrzeć rozległą polanę z bardzo wysokimi i bujnie kwitnącymi, dojrzałymi już słonecznikami, by ponownie wbić wzrok w straszliwy widok, w którym panował jedynie strach i przerażenie.

    Metro 2033: Świat Ciemności cz.2

     

    Jest! Widzę je! Upragnione światełko w tunelu. Przypomina mi to zabawę z dzieciństwa, której nieodłącznym towarzyszem był mój kot. Mianowicie rzucałem promień lasera na ścianę pokoju tak wysoko, by sprowokować mojego kota do skoku na malutkie, czerwone światełko, a gdy to się udawało, szybko wyłączałem laser, a wtedy mój ulubieniec zabawnie odbijał się od ściany. Tak, to też pamiętam.

           Ale teraz, pojawiły się aż trzy, na przemian się przeplatające cieniutkie snopy światła.

    Życzenia cz.6

     

         Gumowy młot nie daje za wygraną, sunie w naszym kierunku z prędkością nadświetlną. Ze strachu mam wrażenie, że portki wypełniają mi się czymś nieprzyjemnym w zapachu, ale na szczęście to tylko wrażenie.

           - Zrób coś! – krzyczę do Gienka, ale ten chyba spanikował, zastygł bez ruchu, i czeka już tylko na zbawienie.

    Życzenia cz.5

    (Miłego czytania)

     

    Uciekam ile mam tylko sił w nogach. Mam wrażenie, że biegnę w miejscu, a wszystko przez rozciągającą się aż po horyzont purpurową połać nieskończoności. Obok mnie, na wysokości mojej głowy, płynie Gienek, zawzięcie poruszając wszystkimi płetwami. Oglądam się za siebie i widzę ścigających nas krasnali, z którymi miałem już do czynienia. Na szczęście nie potrafią nas dogonić.

    Życzenia cz.4

           Purpurowa i nieskończona połać otacza mnie niczym muchy odchody; tak też się czuję, jak krowi placek. Zastanawiam się, czy przeniosłem się w czasie, czy może po raz kolejny wybujała wyobraźnia ukazała mi dziwaczne i skryte zakamarki mojej głowy? Szlag by to trafił!! Mam ochotę krzyczeć w niebogłosy i rozpieprzyć jakąś rzecz,  problem jednak w tym, że nie mam nic pod ręką; widzę jedynie jakiś poruszający się w oddali punkt, jakby… złotą rybę? No nie! Znowu ona! Zbliża się. Gdyby posiadała zęby, to bym je wybił, albo okrutnie wyrwał obcążkami.

    Strony