James Wan wyjaśnia jedną z nieścisłości Aquamana

    Zeszłoroczny "Aquaman" podbil kina na całym świeci i udowodnił, że DC także potrafi stworzyć dobry film o superbohaterach. Niestety produkcja nie uniknęła problemów, a najbardziej rzucały się w oczy nieścisłości z "Ligą Sprawiedliwości". Jedną z nich postanowił wyjaśnić reżyser, James Wan.

    Uwaga! Poniżej znajdują się drobne spoilery z "Aquamana". Jeżeli nie widzieliście jeszcze filmu to zalecamy ostrożność.

    Jeżeli widzieliście "Ligę Sprawiedliwości", to wiecie, że Arthur Curry spotkał Merę w miejscu, które zaatakował, chcący zdobyć Mother Box, Steppenwolf. Od razu uznano, że miejscem tym jest Atlantyda. Tymczasem w "Aquamanie" bohater po raz pierwszy wybiera się w tamte rejony, a jak wiemy, akcja filmu dzieje się już po wydarzeniach z niesławnego dzieła Zacka Snydera i Jossa Whedona. Szybko zatem uznano, że albo Wan się pomylił, albo postanowił zignorować to, co już zostało pokazane. Prawda wygląda jednak nieco inaczej, o czym postanowił poinformować sam Wan.

    To nie była Atlantyda, rozmawiałem wcześniej z Zackiem, a on wspomniał, że miejsce, w którym Aquaman płynie w Lidze Sprawiedliwości, jest jedynie placówką. Kiedy mi o tym powiedział stwierdziłem: "świetnie, mogę po raz pierwszy zabrać bohaterów do Atlantydy". Jest to dla mnie bardzo ważne, ponieważ mogę pokazać, jakie wrażenie wywarło to miejsce na bohaterze. Myślę, że jest to bardzo ważne z punktu widzenia opowiadania historii, ponieważ publiczność po raz pierwszy doświadczyła charakteru Atlantydy.

    Słowa Wana tłumaczą co prawda tą jedną nieścisłość, jednak z całą pewnością wiele innych pozostaje bez odpowiedzi. Wielu widzów zaskoczyła choćby różnica w sposobie prowadzenia rozmów pod powierzchnią wody. W "Lidze Sprawiedliwości" pojawił się balon powietrza, w którym bohaterowie mogli toczyć swobodną dyskusję, w "Aquamanie" natomiast normalnie rozmawiali bez tego. Także okoliczności w których doszło do poznania się postaci wydają się niektórym dość sprzeczne. Czy i one doczekają się wyjaśnienia? Tego nie wiemy.

    "Aquaman" bije obecnie kolejne rekordy popularności. Produkcja zdążyła już wyprzedzić w kwestii przychodów pozostałe filmy DC Extended Universe i jest na dobrej drodze by przekroczyć próg miliarda dolarów wpływów.