Czerwony wariant (Siergiej Niedorub)

Uniwersum Metro 2033 ponoć wyczerpało swoją formułę. Życie w podziemiu, w korytarzach metra w Moskwie, Sankt Petersburgu czy na drugim końcu Europy, stało się monotonne i przewidywalne, zmieniały się jedynie dekoracje, nazwy walczących ze sobą frakcji i imiona dzielnych bohaterów samotnie stawiających czoła zagładzie. Dlatego też Dmitrij Głuchowski zainicjował powstanie kontynuacji swojego projektu – Uniwersum Metro 2035. Teraz wspomniani dzielni bohaterowie na coraz dłużej wynurzają się z podziemi i spoglądają na świat po apokalipsie, szukając nowego miejsca do życia, okazji do odbudowy rzeczywistości ze zgliszczy i pokoju, ponieważ chaos w świecie podziemnym nieuchronnie prowadzi do coraz to nowych starć. Po Pitrze. Wojnie Szymuna Wroczka kolejnym z autorów wychodzących z podziemia ku nowemu uniwersum jest Siergiej Niedorub z Czerwonym wariantem. Tytuł i opis książki brzmią obiecująco, lecz czy powieść o legendach kijowskiego metra spełni moje czytelnicze oczekiwania względem nowego uniwersum?

Trzeba wam wiedzieć, że o ile Metro 2033 mnie urzekło, a Metro 2034 zaniepokoiło, o tyle ostatnia część oryginalnej trylogii złamała serce, uderzając dokładnie w czuły punkt: w przekonanie, że jeżeli czegoś z całych sił się pragnie, to nawet apokalipsa człowieka nie zatrzyma. Podane w dodatku w typowo rosyjskiej otoczce, z masą fatalizmu, konfliktem między własnymi dążeniami a powinnościami względem społeczności (nie zawsze mądrej, bardzo często zaślepionej), typem bohatera, który wcale nie chce być wybrańcem, ale skoro nie ma wyboru, to pójdzie drogą, która „musi zostać przebyta”.

Tego właśnie szukam też w powieściach z uniwersum.

Siergiej Niedorub w swojej książce opowiada o Jonie, nauczycielu prowadzącym unikalną na skalę kijowskiego metra podziemną szkołę, oraz upośledzonej dziewczynie Elzie, która niekiedy wydaje się być zatrzymana w rozwoju na poziomie dwulatki, a kiedy indziej znów wykazuje nadzwyczajną inteligencję i niebywałą intuicję. Tej dwójce przyjdzie się zmierzyć z, jak to w książkach z tej serii bywa, z szeregiem przedstawicieli wrogich frakcji, i przejść swoją drogą na wpół zawalonymi korytarzami, by odkryć sekret mężczyzny, którego grupa stalkerów odnalazła na powierzchni. Dawid, jak nazywa go Elza, okazuje się bowiem kluczem do rozwiązania zagadki sprzed lat, a dziwne reakcje jego organizmu na światło to spadek po wykonywaniu pewnego niebezpiecznego zadania. To Elza gra tutaj pierwsze skrzypce, lecz Jon, który wyruszył z dziewczyną w podróż jako jedyna osoba, która jest w stanie się z nią porozumieć, szybko odkrywa, że i jego los jest związany z losami Elzy oraz Dawida. Wydaje się, że droga prowadzi do na wpół legendarnego Czerwonego Wariantu, mitu o ludziach, którzy przetrwali na kijowskiej czerwonej linii po zawaleniu się tuneli. Rozwiązanie tajemnicy okazuje się jednak zupełnie inne, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.

Trudno zbyt wiele napisać o tej książce, by nie zdradzić nieopatrznie zwrotu akcji, który układa na miejsca całą resztę historii opowiedzianej przez Niedoruba. Przed lekturą nastawiałam się na pasjonującą opowieść o mitycznej rzeczywistości kijowskiego metra, a „Czerwony Wariant” pobrzmiewał nadzieją na legendy o komunistach. Jak się jednak okazało, komunistów w tekście nie ma, chyba że w ramach wrogów, z którymi muszą się zmierzyć bohaterowie. Historia skupia się, podobnie zresztą jak poszczególne części oryginalnej trylogii, na wędrówce głównych bohaterów do miejsca, w którym ma się rozstrzygnąć ich los. Niedorub sięgnął po ten sam schemat, co i Głuchowski, i większość autorów z uniwersum – wędrówka z punktu A do punktu B ma kilka postojów, podczas których bohaterowie, niekiedy z pomocą sił zewnętrznych, muszą się wykaraskać z mniejszych lub większych tarapatów, a przy okazji poznają odmienne światy kolejnych stacji. Najczęściej czują przy tym, że wiedzie ich nieznana siła, a sami są jedynie biernymi łupinkami orzecha na falach Losu. Wreszcie po dotarciu do stacji końcowej zaczynają rozumieć, że cel ich wędrówki od początku był fałszywy – coś zmienia się albo w sytuacji, albo też częściej w nich samych. Dorastają, lecz dorastanie oznacza niekiedy konieczność powrotu do punktu wyjścia. Nie chcę Wam zdradzać, czy tak jest właśnie w tym przypadku, lecz z całą pewnością mogę powiedzieć, iż Niedorub wiernie realizuje schemat narzucony przez autora pierwowzoru. Czy to dobrze, czy źle – oceńcie sami.

Na pewno plusem książki jest nieoczywiste zakończenie. Autor na samym początku tekstu wprowadza pewien detal, którym umiejętnie gra przez całą akcję tekstu, by wreszcie ukazać go w nowym świetle w zakończeniu. Zmusza tym samym czytelnika do przerzuceniu kilkunastu, kilkudziesięciu, ponad trzystu stron do tyłu, by jeszcze raz spojrzeć na znane wydarzenia, tylko już w zupełnie nowym świetle. Rozegranie finału wypadło Niedorubowi naprawdę znakomicie. Przyjemne i pozbawione większych potknięć jest także tłumaczenie, o niebo lepsze od przekładu oryginalnej trylogii (choć odpowiada za nie ten sam tłumacz, oto i zagadka ludzkości).

Z drugiej jednak strony mamy minusy. Dość naciągane na poziomie naukowym wyjaśnienie. Proponowane przez autora powiązanie socjotechniki aż tak głęboko z systemem nerwowym człowieka nie jest i nie może być dostatecznie uzasadnione, więc musimy je przyjąć na wiarę. Czy Niedorub zrobił wszystko, żeby czytelnik mu uwierzył? Niestety, mnie jego wyjaśnienie intrygi nie przekonało. Przeszkadzała mi też nuda panująca przez większość książki. Autor realizuje schemat uniwersum dość niewolniczo, przygody z kolejnych stacji gdzieś już widzieliśmy, a i postacie Jona i Elzy nie zostają zbyt ciekawie rozwinięte, choć mają bardzo dobre podstawy. Wydaje mi się, że tekst nazbyt skupia się na popychaniu do przodu dość monotonnej akcji, podczas gdy wprowadzenie nieco retardacji, czasu na mocniejsze zarysowanie bohaterów czy otoczenia może nie rozwinęłoby fabuły, ale zainteresowało czytelnika światem przedstawionym.

Choć nie jest to książka przełomowa dla serii, fanom uniwersum Czerwony wariant powinien się spodobać. Sprawnie napisany tekst kończy się w sposób tak cudownie nieprzewidywalny, że już dla samego tego zakończenia warto po niego sięgnąć.

Joanna Krystyna Radosz
Korekta: Adam Gotan Kmieciak

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Insignis

Tytuł: Czerwony wariant
Tytuł oryginału: Красный Вариант
Autor: Siergiej Niedorub
Gatunek: Fantastyka, Science Fiction
Seria: Uniwersum Metro
Tłumaczenie: Paweł Podmiotko
Oprawa: miękka
Wymiary: 140x210 mm
Liczba stron: 352
ISBN: 978-83-66071-14-8
978-83-66071-53-7
Data wydania: 17 października 2018

Oceń: 
0
Brak głosów
Polski