The Superior Spider-Man: Zło konieczne, tom 5 (Dan Slott) - recenzja

    W przyszłości okazuje się, że prezes Alchemaxu jest zagrożony paradoksem czasowym. Uratować niegodziwca (a przy okazji też siebie) może Spider-Man z tego kontinuum, który zostaje wysłany do momentu przejęcia Horizon Labs przez Allan Chemicals i powstania problemów. Podczas gdy Miguel będzie toczył bój ze swoimi przekonaniami oraz swoim odpowiednikiem z przeszłości, Otto Octavius w ciele Petera Parkera odkryje, że próba pogodzenia superbohaterskiego interesu, własnych planów i przeszłości człowieka w którego się wciela, a którego de facto nie zna, to niełatwy kawałek chleba.

    Ze „The Superior Spider-Man” jest ten problem, że seria to bezpośrednia kontynuacja „The Amazing Spider-Man” i gdyby ktoś chciał zacząć poznawać wszystko od nowa, musiałby się cofnąć o ponad 700 zeszytów i pięćdziesiąt lat, do roku 1963, co dla dzisiejszego czytelnika może okazać się dość kłopotliwe. Co prawda dzięki usłudze Marvel Unlimited można uzyskać dostęp do większej części serii w wersji cyfrowej, jednak pod względem narracyjnym jest to dość duży przeskok.

    Stety, bądź niestety, fabuła, mimo że nienachalnie, to jednak odnosi się do serii-matki i u czytelnika, który jej nie zna, pojawiają się pytania w stylu „kiedy Spider-Man z przyszłości i teraźniejszości się spotkali?” czy też ważniejsze i bardziej nurtujące :„Dlaczego Otto Octavius jest Peterem Parkerem/Spider-Manem?”. Można zatem przyjąć postawę „jest jak jest, czytam dalej”, wertować Wikipedię w doraźnych próbach zyskania wiedzy albo postarać się nadrobić pominięte zeszyty (serio, ponad 700).

    Abstrahując jednak od skomplikowania całości, w obrębie „Zła koniecznego” fabuła jest dość ładnie skomponowana i nie znalazłem w niej zgrzytów. Wydarzenia zachowują ciąg przyczynowo-skutkowy (o ile można o czymś takim mówić w przypadku podróży w czasie) i nie ma żadnych rozwiązań wyciągniętych z worka.

    Silną stroną komiksu są bohaterowie. Przez połowę tomu istotną rolę odgrywa Spider-Man z roku 2099, który wraz z postępem misji w przeszłości (z jego punktu widzenia) jest coraz bardziej rozdarty pomiędzy ratowaniem kontinuum czasowego a możliwymi korzyściami płynącymi z porzucenia zadania. Ważniejszą postacią jest jednak Peter Parker – czy raczej Otto Octavius przekonujący się, że wcale nie tak łatwo żyć czyimś życiem, szczególnie jeżeli trzeba je dzielić między sprawy osobiste a ratowanie świata.

    Pod względem artystycznym komiks prezentuje się nad wyraz dobrze. Projekty postaci są ładne, tła szczegółowe i tylko niektóre sceny akcji przedstawiono trochę zbyt chaotycznie. Poza tym nie ma się do czego przyczepić.

    Kadry rozmieszczono z głową i tylko w jednym momencie musiałem się skupić, żeby rozeznać się, w jakiej kolejności należy je przeglądać. Podobnie sprawa wygląda z dymkami dialogowymi, których jest sporo, jednak wcale to nie przeszkadza.

    Jak zwykle pochwalę polskie tłumaczenie, tym razem w wydaniu Piotra Cholewy, oraz jak zwykle nie pochwalę wybiórczego tłumaczenia imion superbohaterów.

    Podsumowując, „Zło konieczne” ma dobrze skonstruowaną i całkiem nieźle przedstawioną historię, ciekawych, ewoluujących bohaterów i prezentuje dalsze losy chyba najbardziej rozpoznawalnego superbohatera z uniwersum Marvela. Dla fanów serii to absolutny must-have, ale zachęcam też innych do spróbowania. Jeżeli ktoś lubi CzłowiekaPająka, będzie musiał zdobyć trochę wiedzy o wcześniejszych wydarzeniach, ale wydaje mi się, że w ostatecznym rozrachunku jego wysiłki zostaną nagrodzone.

    Wojciech „Arry” Jakubowski
    Korekta: Matylda Zatorska

    Za egzemplarz recenzencki dziękujemy
    Wydawnictwu Egmont

    Tytuł: The Superior Spider-Man: Zło konieczne, tom 5
    Tytuł oryginału: The Superior Spider-Man: Necessary Evil
    Autor: Dan Slott
    Rysunki: Ryan Stegman, Giuseppe Camuncoli
    Wydawca: Egmont
    Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
    Miejsce wydania: Warszawa
    Data wydania: 2016
    Liczba stron: 108
    ISBN: 978-83-281-1676-4

    Oceń: 
    0
    Brak głosów
    Niezdefiniowany